Dziennik Gazeta Prawana logo

"Wolny strzelec": Czwarta władza [RECENZJA]

21 listopada 2014, 09:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wolny strzelec
Wolny strzelec/Monolith Films
Są takie filmy, które niejako mimochodem demaskują mechanizmy działania współczesnych mediów. Ukazują hierarchię wartości, w której słowo "moralność" zastąpione jest przez "wyłączność", o etyce dziennikarskiej najwyraźniej nikt nie słyszał, a empatia stanowi wyraz największej słabości.

Tak było chociażby w przypadku "Urodzonych morderców" Olivera Stone'a czy "Zaginionej dziewczyny" Davida Finchera. Reżyserski debiut doświadczonego scenarzysty Dana Gilroya to kolejny film należący do tej rodziny, tyle że traktujący całą sprawę w sposób dużo bardziej bezpośredni.

U Gilroya media bardzo mocno wpisane są w samą fabułę. To one dają nowe życie głównemu bohaterowi (przekonujący Jake Gyllenhaal), który do tej pory parał się drobnymi kradzieżami. Paradoksalnie praca z kamerą w ręku w charakterze tytułowego wolnego strzelca, z wcześniejszą profesją mają całkiem sporo wspólnego. W pogoni za sensacją przestają bowiem obowiązywać jakiekolwiek zasady, a codzienność reportera (a może raczej łowcy) sprowadza się do prostej maksymy "cel uświęca środki". A skoro jedyną miarą sukcesu są słupki oglądalności, zamiast komuś pomóc, lepiej przecież nakręcić to, jak cierpi.

Obrazując nocne życie Los Angeles (skądinąd znakomicie sfotografowane przez Roberta Elswita), Gilroy pokazuje sytuację ekstremalną. Rzeczywistość, w której tabloidyzacja mediów posunęła się do tego stopnia, że oprawcy od łowcy sensacji wcale nie dzieli zbyt wiele. A kamera w jego ręku jawi się jako równie niebezpieczna broń co nóż czy pistolet. Wszystko to sprawia, że "Wolny strzelec" zyskuje kolejne, niezwykle istotne dno. Nie jest zatem jedynie sprawnie zrealizowanym mrocznym thrillerem, ale obrazem stawiającym przed widzami poważny problem. Problem, który z chwilą gdy otwieramy codzienną gazetę, czy włączamy któryś z kanałów informacyjnych, dotyczy niemal każdego z nas. Oglądając film Tony'ego Gilroya, można się spierać, czy jest pesymistą czy raczej realistą. Bez wątpienia ten jeden z najlepszych debiutów kończącego się roku daje widzowi pewną wiedzę. A to, co ten z nią zrobi, to zupełnie inna sprawa.

WOLNY STRZELEC | USA 2014 | reżyseria: Dan Gilroy | dystrybucja: Monolith | czas: 117 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj