Dziennik Gazeta Prawana logo

"Yves Saint Laurent" gładki jak aksamit [RECENZJA]

30 maja 2014, 10:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Yves Saint Laurent
Yves Saint Laurent/Media
Niby o zmarłych nie mówi się źle, ale w tym wypadku warto było zrobić wyjątek. To mroczna strona Yves'a Saint Laurenta domaga się drobiazgowej analizy.

O jasnej wiemy już sporo, choćby z dokumentu "Szalona miłość", w drodze na nasze ekrany jest też kolejna opowieść o projektancie, która miała swoją premierę na zakończonym właśnie festiwalu w Cannes. Powstające filmy o wielkim kreatorze mody ograniczone są cenzurą Pierre'a Bergé, wieloletniego partnera Laurenta. Choć z pozoru wydaje się, że to dzięki niemu docieramy do tajemnic skrywanych przez YSL, czuć, że spory obszar pozostaje przez niego kontrolowany.

Biografia Jalila Lesperta jest po prostu zbyt grzeczna. I nie chodzi wyłącznie o wygładzanie rys i pęknięć na portrecie Laurenta, lecz także o kontekst, w którym film został osadzony. Chociaż homoseksualna relacja Laurenta i Bergé rozwija się w latach 60. XX wieku, nikt nie ma z nią problemu. Za normę przyjmują ją przyjaciele bohaterów, ich koledzy z pracy, a nawet algierska rodzina. Przez dwie godziny projekcji nie uświadczymy na ekranie aktów homofobii czy homoseksualnej niechęci. Ot, Francja nowoczesnością i tolerancją stoi, nic to, że w rzeczywistości Laurent doznał załamania psychicznego po tym, jak w wojsku został brutalnie odrzucony przez żołnierzy, piętnujących jego orientację. To fałszywy obraz, który rzutuje na wiarygodność przedstawionej tu historii.

Ta jest zresztą najciekawsza w chwilach, kiedy jej tytułowy bohater nie radzi sobie z kotłującymi się w nim emocjami. Przejmująco wypadają sceny, kiedy musi pokonać chorobliwą nieśmiałość i wyjść na wybieg na oczach tłumnie zgromadzonych krytyków i projektantów. Jego neurozy wypadają przekonująco w interpretacji Pierre'a Nineya, który w intrygujący sposób łączy w sobie psotność dziecka z bezwzględnością zadziornego megalomana. Ekranowemu Laurentowi ma się ochotę na zmianę spuścić lanie albo zmierzwić czuprynę.

Demoniczność projektanta daje się łatwo uzasadnić niedojrzałością, zbyt wczesnym wejściem w świat domów mody i wielkich pieniędzy. Tymczasem YSL wydaje się postacią o wiele bardziej skomplikowaną.

YVES SAINT LAURENT | Francja 2014 | reżyseria: Jalil Lespert | dystrybucja: VUE Movie | czas: 106 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj