Dziennik Gazeta Prawana logo

"American Hustle", czyli przekręt w przekręcie [RECENZJA]

31 stycznia 2014, 08:37
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
American Hustle: Jak się skubie w Ameryce
American Hustle: Jak się skubie w Ameryce/AP
Ten film miał nakręcić Ben Affleck, lecz po sukcesie oscarowej "Operacji Agro" propozycji nie przyjął. Za kamerą ostatecznie stanął David O. Russell, zebrał znajomą ekipę i po prostu rozbujał na planie imprezę.

Nie dbając zbytnio o zawijasy scenariusza, David O. Russell spuścił swoją dziarską drużynę aktorską z łańcucha i pozwolił wszystkim na pajacowanie. I tak anarchistyczna energia zderzona zostaje z posuniętą do skrajności, nierzadko karykaturalną stylizacją, od zapachu lakieru robi się duszno, dawne szlagiery biją z głośnika, a całe to poliestrowe szaleństwo przyprawia o zawrót głowy.

Russell, choć Oscary jeszcze nie rozdane, już tryumfuje. Deszcz nominacji, świetne recenzje, poklepywanie się po plecach i cmokanie ustami. Zdecydowanie na wyrost, ale cóż poradzić, skoro tę istną cyrkową sztuczkę ogląda się znakomicie, nawet będąc świadomym jej licznych niedociągnięć. Trik zasadza się na inscenizacyjnym nieumiarkowaniu – peruki są tutaj fikuśne, dekolty sięgają pępka, a aktorskie szarże zbijają się w dwugodzinny ciąg skeczy. Na dalszy plan zepchnięto tym samym scenariusz, bo choć sama historia, inspirowana zresztą faktami, wygląda na papierze na prawdziwy fajerwerk, potraktowana jest jako zło konieczne, tło dla istnego kabaretu hołdującego fiksacji reżysera. A szkoda, bo mógł z "American Hustle" wyjść kawał filmu sensacyjnego, rzecz dotyczy wszak przekrętu w przekręcie.

Niejaki Irving Rosenfeld, nowojorski specjalista od wyłudzania mamony, zostaje złapany na gorącym uczynku. Agent FBI, który założył na ręce kajdanki Irvingowi i jego kochance, proponuje układ – konto obojga będzie czyste jak łza, jeśli pomogą mu przyskrzynić paru kolesi z branży. Z początku niewielka akcja szybko przeradza się w krucjatę i agent DiMaso ostrzy zęby na skorumpowanych ludzi polityki. Rzeczywisty Abscam – taki kryptonim nadano operacji; co ciekawe, chciał o niej niegdyś kręcić sam Louis Malle – zakończył się mniej więcej równie spektakularnie co na ekranie i wywołał sporo kontrowersji, lecz Russell abstrahuje od dosłownych odniesień politycznych, także i ocenę moralną całej akcji oraz jej konsekwencji pozostawiając odbiorcy.

"American Hustle" przypomina huczny bal maskowy, na którym świetnie bawią się wszyscy obecni, lecz nieco uciążliwy dla sąsiadów zza ściany, mogących jedynie obserwować i nasłuchiwać. Łatwo jest się w tym filmie zakochać, ale będzie to raczej przygoda na jedną noc.

AMERICAN HUSTLE | USA 2013 | reżyseria: David O. Russell | dystrybucja: UIP | czas: 138 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj