Dziennik Gazeta Prawana logo

"Sekret afrykańskiego dziecka": Formowanie tożsamości

13 września 2013, 09:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Sekret afrykańskiego dziecka
Sekret afrykańskiego dziecka/Media
"Sekretowi afrykańskiego dziecka" udaje się uniknąć melodramatycznego sentymentalizmu.

Fabularny debiut Christine François można odebrać jako wiarygodną opowieść o mozolnym przystosowywaniu się do życia w społeczeństwie. Nieoczywisty, niebroniący się przed goryczą humanizm "Sekretu afrykańskiego dziecka" wzbudza momentami skojarzenia ze wspaniałym "Dzikim dzieckiem" Truffauta.

Zaletą filmu François pozostaje skupienie nie tylko na losach tytułowego bohatera – afrykańskiego podrzutka, który w wyniku zbiegu okoliczności trafia pod opiekę młodej Francuzki. Dla twórczyni "Sekretu afrykańskiego dziecka" równie interesująca okazuje się postać przybranej matki. Cecile poznajemy, gdy przybywa do Beninu w celu odzyskania straconej miłości. Natarczywe nagabywanie byłego partnera staje się z jej strony oznaką niedojrzałości i desperacji. Ukazane przez François próby wskrzeszenia wygasłego uczucia zakrawają na parodię naiwnych narracji spod znaku "Pożegnania z Afryką" bądź rojeń zafascynowanych egzotyką romantyków. Błahe życie Cecile zyskuje prawdziwy sens dopiero wtedy, gdy kobieta natrafia na swojej drodze na małego Afrykańczyka. Niczym w najlepszych filmach braci Dardenne, spotkanie z drugim człowiekiem zmienia życie bohaterki i pozwala jej wejrzeć w głąb siebie.

Najpoważniejszym zarzutem, na który narażony zostaje "Sekret...", mogłoby stać się oskarżenie o neokolonialną arogancję. François przyjmuje w końcu perspektywę Europejki otwierającej przed swoim podopiecznym drzwi do nowego, lepszego świata. Twórczyni  "Sekretu afrykańskiego dziecka" nie waha się jednak przed pokazaniem kłopotów wynikających z opuszczeniem dawnej ojczyzny. Chłopiec – nazwany przez przybraną matkę Lancelotem – czuje się we Francji oderwany od rzeczywistości, pozbawiony kulturowego kontekstu dla własnego istnienia. Zaaranżowana przez Cecile wyprawa do Beninu staje się dla Lancelota podróżą w głąb siebie i okazją do uformowania własnej tożsamości.

Jednocześnie François – ceniona dokumentalistka, od lat zafascynowana tematyką Czarnego Lądu – wykorzystuje okazję do stworzenia portretu kontynentu. "Sekret afrykańskiego dziecka" – z sugestywnością godną świetnej "Wiedźmy wojny" – ukazuje wpływ wywierany na mieszkańców Afryki przez religię animizmu i zasady myślenia magicznego. Przestrzeń ukazana przez François jednocześnie przyciąga i odpycha, fascynuje i przeraża. Twórczyni filmu udało się sprawić, by jej film okazał się równie skomplikowany i niejednoznaczny  jak rzeczywistość, którą portretuje.

SEKRET AFRYKAŃSKIEGO DZIECKA | Francja 2011 | reżyseria: Christine François | dystrybucja: Vivarto | czas: 108 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: recenzja
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj