Dziennik Gazeta Prawana logo

"Elizjum": Wszyscy jesteśmy nikim

16 sierpnia 2013, 07:30
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Elizjum
Elizjum/Sony Pictures
Twórca doskonałego "Dystryktu 9" Neill Blomkamp i tym razem nie zawodzi. "Elizjum" to futurystyczne kino akcji, a jednocześnie gorzka dystopia.

Ziemia w roku 2154 jest śmietnikiem. Ludzie żyją w nędzy, za marne grosze harują w fabrykach, kontrolowani przez automatycznych policjantów i urzędników. Tymczasem wybrani – czyli najbogatsi – żyją w luksusach w sztucznym raju Elizjum, krążącym po ziemskiej orbicie. Dostać się tam chciałby każdy, przepustkami handlują na czarnym rynku bossowie gangów, ale to mrzonki – ochrona Elizjum, kierowana przez bezwzględną sekretarz Delacourt (Jodie Foster), nielegalnych emigrantów wyłapuje i odsyła do ziemskiego piekła.

Do Elizjum próbuje się przedrzeć także Max Da Costa (Matt Damon). Nie marzy o luksusach – dla niego ucieczka do raju to szansa na życie. Technologia Elizjum pozwala na zregenerowanie całego ludzkiego organizmu, a Max, napromieniowany po wypadku w fabryce, ma przed sobą tylko kilka dni życia. Zdesperowany prosi o pomoc szefa lokalnego gangu, ale cena, jaką będzie musiał za nią zapłacić, okaże się naprawdę wysoka.

Już jako wakacyjna rozrywka "Elizjum" sprawdziłoby się nieźle: to sprawnie zrealizowane, trzymające w napięciu i chwilami bardzo pomysłowe kino akcji. Jednak ambicje Neilla Blomkampa sięgają znacznie dalej. "Elizjum" dzieje się w przyszłości, ale nietrudno uwierzyć południowoafrykańskiemu reżyserowi, gdy mówi, że chciał opisać to, co dzieje się tu i teraz. Podobną technikę zastosował w debiutanckim "Dystrykcie 9", tam jednak rozliczał się z epoką apartheidu.

"Elizjum" to już fantastyka czasów kryzysu, wrażliwe na społeczne problemy, na rosnącą przepaść między bogatymi i biednymi, krytykujące przekręty koncernów farmaceutycznych i wielkich korporacji, piętnujące nieustającą kontrolę państwa nad obywatelami. To temat oczywiście stary jak science fiction – w polskiej literaturze obecny w dziełach Lema, Zajdla czy Wnuka-Lipińskiego, a w światowym kinie choćby w "Raporcie mniejszości" Spielberga czy klasycznym "THX 1138" Lucasa.

I choć oczywiście widzę pewien zgrzyt w tym, że o prawa wykluczonych upomina się film zrealizowany za ponad 90 mln dolarów. Ale metoda Blomkampa ostatecznie może okazać się skuteczna: niejednemu widzowi w trakcie seansu popcorn przestanie tak wybornie smakować.

ELIZJUM| USA, Kanada, Meksyk, Republika Południowej Afryki 2013 | reżyseria: Neill Blomkamp | dystrybucja: UIP | czas: 109 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj