Dziennik Gazeta Prawana logo

"Russendisko" – baśń o czasach przełomu

19 lipca 2013, 09:42
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Russendisko
Russendisko/Media
Większość komedii o upadku muru berlińskiego swoją finezją dorównuje enerdowskim filmom porno. Na szczęście "Russendisko" stanowi chlubny wyjątek od tej reguły.

Opowieść o trójce Rosjan emigrujących do Berlina początku lat 90. łączy w sobie ciepło "Goodbye, Lenin" z anarchistyczną energią "Soul Kitchen". Momentami "Russendisko" przypomina także słynną "Amelię", w której paryskie kawiarnie zostały zastąpione przez postkomunistyczne targowiska.

W warstwie fabularnej film Olivera Ziegenbalga sprawia wrażenie współczesnego remiksu klasycznej rosyjskiej baśni. Oto trzech młodzieńców opuszcza rodzinne domy i próbuje znaleźć szczęście w dalekiej krainie na mitycznym Zachodzie. Berlin czasów politycznego przełomu urasta w oczach reżysera do rangi miasta nieprzewidywalnego i magnetycznego. Bohaterowie "Russendisko" rozkochują w sobie blondwłose gracje, uczą się języka włoskiego od Albańczyków, a przy pomocy afrykańskiego znachora próbują zneutralizować klątwę rzuconą lata temu przez wiedźmowatą sąsiadkę. W świecie ironicznie potraktowanego multikulti nie może zabraknąć także stereotypów na temat Rosjan. Kolejni bohaterowie filmu Ziegenbalga zostają przedstawieni jako młodzieńcy mocno porywczy bądź karykaturalnie melancholijni. Wszystkich ich łączy jednak skłonność do podlanej mocnym alkoholem celebracji.

W podejściu Ziegenbalga nie sposób dopatrzyć się złośliwej drwiny wobec mieszkańców wschodniej Europy. Reżyser "Russendisko" obficie czerpie przecież z autobiograficznej powieści rosyjskiego imigranta, Władimira Kaminera. Świadomy potencjału tej prozy, Ziegenbalg stara się ocalić na ekranie jej największe atuty. Właśnie dlatego tak dużą rolę w fabule odgrywają wewnętrzne monologi jednego z bohaterów. Tyrady młodego Rosjanina pozwalają w pełni wybrzmieć soczystym dowcipom Kaminera w rodzaju: –

Nostalgiczne "Russendisko" wydaje się idealnie trafiać w swój czas. Dwuznaczna pochwała ulicznego sprytu i marzycielskiej kreatywności pozwala z sympatią spojrzeć na czasy, których ocena wywołuje w Niemczech coraz bardziej wyraziste spory. Zaproponowana w filmie Ziegenbelga recepta na osiągnięcie sukcesu powinna się okazać skuteczna także w dobie szalejącego w Europie kryzysu finansowego. Oczywista naiwność "Russendisko" nie stanowi w tym przypadku żadnej przeszkody. Trudno przecież wyobrazić sobie bajkę bez szczęśliwego zakończenia.

RUSSENDISKO | Niemcy 2012 | reżyseria: Oliver Ziegenbalg | dystrybucja: Vivarto | czas: 100 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj