Dziennik Gazeta Prawana logo

"Promised Land" – Don Kichot walczy z korporacją

22 lutego 2013, 15:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Promised Land
Promised Land/Media
Gus Van Sant w swoim najnowszym filmie zabrał się do gorącego tematu, a jednak "Promised Land" spotkał się co najwyżej z letnim przyjęciem. Tymczasem gaz łupkowy – o który toczy się filmowy spór – jest tu jedynie pretekstem do opowiadania o ludziach.

John Krasinski, współscenarzysta filmu i odtwórca jednej z głównych ról, zdradził, że w pierwotnej wersji tematem były inne alternatywne źródła energii. Van Sant zdecydował się ostatecznie na gaz łupkowy, by dołączyć do dyskusji na ten temat. Ujmując rzecz prosto – liczył na rozgłos, który zapewniłby mu widzów. Pożądanego efektu nie odniósł, w USA film okazał się finansową porażką.

"Promised Land" wywołał odrobinę kontrowersji, odezwało się parę oburzonych głosów, zwolennicy wydobywania gazu łupkowego krzywili się z niesmakiem, ekolodzy Van Santowi przyklasnęli. I na tym koniec. Szkoda, bo w tej niemrawej dyskusji umknęło to, co w filmie twórcy "Słonia" najważniejsze i najciekawsze. Oczywiście Van Sant zajmuje w sprawie gazu łupkowego jasne stanowisko, ale unika efekciarskiej retoryki, jaką pamiętamy choćby z nominowanego do Oscara (i skądinąd świetnego) dokumentu Josha Foksa "Kraj gazem płynący").

Ostatecznie nie chodzi przecież o szczelinowanie, gaz, dyskusję, czy istnieje alternatywa wobec ropy naftowej i węgla. To, co Van Santa interesuje najbardziej, to nasza podatność na korporacyjną manipulację, łatwość, z jaką oddajemy własny głos i – przynajmniej w przypadku bohaterów tego filmu – własną ziemię, dziedzictwo, nawet wspomnienia za mgliste obietnice wielkiej fortuny. "Promised Land" to przede wszystkim starcie postaw moralnych. Z jednej strony oddani pracownicy korporacji (Matt Damon i Frances McDormand). Myślą tylko o jak najszybszym awansie, skupują od farmerów prawa do korzystania z ich ziemi, obiecują bezpodstawnie milionowe fortuny, przekupują opornych polityków. Z drugiej strony: młody, energiczny ekolog (John Krasinski), pozbawiony funduszy, obdarzony niezwykłym darem przekonywania. Czy ma jednak szanse w walce z korporacyjną machiną? Ekologiczny Don Kichot wydaje się skazany na porażkę, lepsze życie jest dziś mrzonką, którą oddajemy za żywą gotówkę i za nieszczery uśmiech korporacyjnego aktora.

PROMISED LAND | USA 2012 | reżyseria: Gus Van Sant | dystrybucja: ITI Cinema | czas: 106 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj