Dziennik Gazeta Prawana logo

"Syberiada polska" – Sybiraku, czy ci nie żal?!

22 lutego 2013, 07:02
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Syberiada polska
Syberiada polska/Kino Świat
"Syberiada polska" mogła być wielką historyczną epopeją, a wyszedł trącący fałszem szkolny bryk.

Zaczyna się idyllicznym ujęciem kresowych łąk i rzek. Dwójka młodych, zakochanych nastolatków korzysta jeszcze z ostatnich chwil ciepłego lata. Sielankę przerywa warkot samolotowych silników i huk niemieckich bomb. Właśnie zaczyna się wojna (o czym na wszelki wypadek informuje także pojawiająca się na ekranie data 1.09.1939). Ale dla kresowiaków – zwłaszcza dla rodziny Dolinów, o której opowiada film Janusza Zaorskiego – najgorsze dopiero nadejdzie. Niespełna trzy tygodnie po wybuchu wojny wkracza Armia Czerwona, a oni sami wkrótce zostaną zesłani na Syberię, do Kaluczy w obwodzie irkuckim.

"Syberiada polska", oparta na książce Zbigniewa Domino, to materiał na filmowy epicki fresk. Na przejmującą, głęboką opowieść o losach jednostki rzuconej na bogate historyczne tło. Niestety na ekranie owa historia zmienia się w historyjkę zbudowaną z klisz, nieznośnych schematów, fałszywie brzmiących tonów. Nie taki powinien być hołd składany Sybirakom. I nawet gdy Janusz Zaorski próbuje jakoś przełamać scenariuszowe mielizny, niewiele z tego wynika. Ciągle oglądamy papierowych bohaterów: szlachetnego ojca rodziny (Adam Woronowicz), gotowego poświęcić się dla swojej żony i synów, zdesperowaną matkę (Sonia Bohosiewicz), sprzedającą swoje ciało sowieckim żołnierzom za chleb i lekarstwa dla dzieci, odważnego nauczyciela (Jan Peszek) i jego piękną córkę (Natalia Rybicka), która zakocha się w ukraińskim zesłańcu. Po drugiej stronie Sowieci, przypominający czarne charaktery z taniego komiksu ("Nienawiżu was, Paliaki, bo w 1920 zabiliście mi ojca"). A jeśli już pojawi się jakaś ciekawsza postać – jak Żydówka Cynia (Agnieszka Więdłocha), nieszczęśliwie zakochana w starszym synu głównego bohatera – to po chwili znika z ekranu.

Wszystko utopione zostało rzecz jasna w patriotycznym sosie, nieodzownym w tego rodzaju opowieści, ale w tym przypadku mdłym, sztucznym. Tu nie ma miejsca na żadne wątpliwości i wahania, jest czerń i biel, szlachetność i podłość, ale niczego pośrodku. Została szkolna czytanka. A przecież Janusz Zaorski nie raz udowadniał, że potrafi subtelności charakterów pokazać po mistrzowsku, w "Jeziorze Bodeńskim" czy zwłaszcza wybitnej "Matce królów" nie było tak grubych kresek, tak topornie ciosanych charakterów. Mistrzostwo formy szło w parze z mistrzostwem scenariusza. A w "Syberiadzie polskiej" nawet mistrzowie zawodzą, nawet wielcy aktorzy formatu Woronowicza czy Peszka sprawiają wrażenie znudzonych.

Gdy wychodziliśmy z pokazu prasowego, znajomy krytyk podsumował "Syberiadę...", mówiąc: – . Krótko i, niestety, celnie.

SYBERIADA POLSKA | Polska 2012 | reżyseria: Janusz Zaorski | dystrybucja: Kino Świat | czas: 126 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj