Dziennik Gazeta Prawana logo

Trudno uwierzyć w "Boga zemsty"

2 marca 2012, 09:04
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Bóg zemsty
Bóg zemsty/Media
W filmografii Rogera Donaldsona "Bóg zemsty" to krok wstecz.

Film Rogera Donaldsona przypomina niezgrabne połączenie płaskiego moralitetu, hitchcockowskiego thrillera i belferskiej pogadanki, w ramach której reżyser na wyrywki cytuje teksty Szekspira i Edmunda Burke'a. Banalna historyjka o wymykającej się spod kontroli żądzy odwetu nie może robić wrażenia w dobie psychologicznej złożoności, z jaką podobne zjawisko portretuje w swoich filmach choćby Park Chan-wook.

"Bóg zemsty" stanowi dla Donaldsona odwrót od zaprezentowanego w "Angielskiej robocie" i "Prawdziwej historii" czułego spojrzenia w przeszłość. W nowym filmie nostalgię zastąpił mrok przywołujący na myśl poprzednie dokonania reżysera. Opowieść o Willu Gerardzie (Nicolas Cage), nauczycielu który próbuje pomścić gwałt na żonie i w tym celu korzysta z pomocy tajemniczej organizacji, odwołuje się do innych filmów Donaldsona choćby na poziomie doboru bohatera. Już w debiutanckich "Śpiących psach" reżyser zainteresował się przecież skromną jednostką uwikłaną w rozgrywkę potężniejszych sił. W późniejszych "Bez wyjścia" i "Białych piaskach" Donaldson oparł swoje filmy na – obecnym również w "Bogu zemsty" – efektownym kontraście namiętności i nienawiści. Co sprawia więc, że wykorzystująca dobrze znane składniki układanka tym razem okazała się tak mocno niedopasowana?

Głównym grzechem filmu pozostaje idiotyczny scenariusz stworzony przez Roberta Tannena. Autor gwałci w nim wszelkie reguły prawdopodobieństwa i psychologicznej wiarygodności. Na domiar złego styl filmu pozostaje rażąco niewspółmierny do jego treści. Przygnębiający punkt wyjścia w postaci gwałtu na kobiecie staje się dla Tannena pretekstem do infantylnej gierki. Próbujący rozwikłać tajemnicę zdarzenia męscy bohaterowie droczą się ze sobą, mylą tropy i podsuwają zagadkowo brzmiące wskazówki. Groteskowi twardziele różnią się od dzieciaków z podwórka wyłącznie tym, że dostali do rąk prawdziwe pistolety. Wynikający z takiego rysunku postaci potencjał komizmu został jednak przez twórców zupełnie zignorowany. Film Donaldsona nie ma w sobie ani grama pastiszowego zacięcia, które ożywiało gatunkowe schematy choćby w niedawnej "Uprowadzonej" Pierre'a Morela.

Niedostatki scenariusza objawiają się także w strukturze filmu noszącej ślady wyraźnego pęknięcia. Po pierwszej części stylizowanej na toporne kino zemsty opowieść Donaldsona zamienia się w klasyczny thriller o bohaterze oskarżonym o niepopełnioną zbrodnię. Wmanewrowany przez podstępne działania ekranizacji Will wykorzystuje resztę danego mu przez twórców czasu na udowodnienie swojej niewinności i skompromitowanie przeciwników. Choć fabularna wolta została przedstawiona w sposób inwazyjny i nieprzekonujący, paradoksalnie jej skutki wychodzą jednak "Bogu zemsty" wyłącznie na dobre. Następujący w drugiej części filmu rozwój fabuły wymusza dynamizację opowiadanej historii, która stanowi pretekst do prezentacji rzemieślniczych umiejętności Donaldsona. Hollywoodzki fachowiec udowadnia, że nie zapomniał, jak wykorzystać na ekranie atrakcyjność szybkiego montażu i stopniowo narastającego napięcia.

Wytworzona dzięki tym zabiegom adrenalina pozwala na chwilę zapomnieć o rażących niedociągnięciach na innych płaszczyznach filmu. Nie ma jednak w sobie mocy, aby zneutralizować je całkowicie. Stanowi raczej niezrealizowaną obietnicę tego, czym mógłby być "Bóg zemsty", gdyby zamiast zbioru brudnopisowych bazgrołów miał scenariusz z prawdziwego zdarzenia.

Bóg zemsty | USA 2011 | reżyseria: Roger Donaldson | dystrybucja: Kino Świat | czas: 105 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj