Dziennik Gazeta Prawana logo

Lekcje klasyki kina – jubileuszowe wydania "Obywatela Kane’a" i "Ben-Hura"

18 października 2011, 16:02
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ben-Hur
Ben-Hur/Media
To rozkosz dla kolekcjonera. Filmy zostały odrestaurowane cyfrowo, a wśród bonusów znalazły się m.in. wypowiedzi historyków kina, soundtracki, pełnometrażowe dokumenty poświęcone legendarnym fabułom oraz unikatowe prezenty – na przykład niema wersja "Ben-Hura" z 1925 roku.

Jednak zapominając nawet o tych fascynujących dodatkach, same tytuły powinny znaleźć się w każdej domowej kolekcji. Mówimy o kamieniach milowych światowego kina. Spotkanie z "Obywatelem Kane’em" to kontakt z legendą. Nie bez powodu w wielu rankingach film uznawany jest ciągle za najwybitniejszy tytuł w dziejach X Muzy.

2623962-obywatel-kane.jpg
Obywatel Kane

Z dzisiejszej perspektywy najważniejszy wydaje się geniusz innowacyjny Orsona Wellesa. Kiedy w 1941 roku Welles debiutował "Obywatelem Kane’em", miał zaledwie dwadzieścia pięć lat. Jednak nikt przed nim nie potrafił tak perfekcyjnie zapanować nad nielinearną strukturą opowiadania w filmie. Welles eksperymentował z formą, funkcją muzyki w kinie, montażem wewnątrzkadrowym, wreszcie z niestereotypowymi, nowoczesnymi ustawieniami aktorstwa (sam zagrał rolę tytułową). Fabuła również jest innowacyjna. 

2623989-obywatel-kane.jpg
Obywatel Kane

Orson Welles pokazuje biografię autentycznego magnata prasowego, Williama Randolpha Hearsta, przekopiowując ją do fikcyjnego losu Charlesa Fostera Kane’a oraz wprowadzając do filmu wątki jawnie autobiograficzne. Kompromitująca deszyfracja kluczowego słowa "Różyczka" (ang. "Rosebud"), które Hearst-Kane wypowiada na łożu śmierci, antycypuje kluczowe np. dla filmowego postmodernizmu zastępowanie pojęć wysokich niskimi. W "Obywatelu Kanie" Welles wyprzedził całą epokę.

Po premierze w 1941 roku "Obywatel Kane" wywołał aplauz części krytyki, był nominowany do Oscarów w dziewięciu kategoriach – ostatecznie otrzymał statuetkę za najlepszy scenariusz oryginalny – ale dla większości widzów stanowił pozycję zdecydowanie zbyt wyrafinowaną. Szybko zszedł z ekranów. Z cienia zapomnienia wyciągnęli "Kane’a" dopiero koryfeusze francuskiej Nowej Fali. Dla nich dzieło Wellesa od początku było wybitne i prekursorskie. I tak zostało do dzisiaj.

2623909-ben-hur.jpg
Ben-Hur

Zgoła inną propozycją jest "Ben-Hur". To klasyczne widowisko złotej ery Hollywood. Film Williama Wylera pozostaje oscarowym rekordzistą. W sumie otrzymał jedenaście statuetek – w tym za najlepszy film, reżyserię oraz dla najlepszego aktora, Charltona Hestona. William Wyler, autor m.in. "Rzymskich wakacji" i "Jezabel", w tej znakomicie wyreżyserowanej opowieści rekonstruuje rozgrywającą się w Judei historię relacji żydowskiego księcia Judy Ben Hura oraz rzymskiego żołnierza Messali. W 1995 roku, z okazji stulecia kina, Watykan umieścił „Ben-Hura” na czele listy tytułów, które w szczególny sposób propagują wartości humanistyczne i religijne.

"Obywatel Kane" i "Ben-Hur" – dwa krańcowo różne tytuły, dwa arcydzieła światowego filmu. Dwie lekcje kina.

2623882-ben-hur.jpg
Ben-Hur

OBYWATEL KANE | reżyseria: Orson Welles | dystrybucja: Galapagos 

BEN-HUR | reżyseria: William Wyler | dystrybucja: Galapagos 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj