Dziennik Gazeta Prawana logo

Mój ociec i ja "Nad morzem"

24 czerwca 2011, 11:00
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nad morzem
Nad morzem/Media
"Nad morzem" łączy fakty i fikcję, tworząc subtelny portret relacji ojca i syna.

Meksykański twórca Pedro Gonzalez-Rubio rzuca się na głęboką wodę. W swoim debiutanckim filmie dowartościowuje obraz kosztem słowa, stawia kontemplację ponad dynamiką, porzuca linearną strukturę na rzecz epizodyczności. "Nad morzem" eksploruje pogranicze faktu i fikcji, by stworzyć subtelny obraz relacji młodego rybaka i jego pięcioletniego syna. Charakterystyczny dla Rubio minimalizm wydaje się zaskakujący nawet jak na standardy kina arthouse’owego. Widzowie, którzy zdecydują się jednak obdarzyć "Nad morzem" kredytem zaufania, mogą wyjść z kina prawdziwie zahipnotyzowani.

Reżyser koncentruje swoją uwagę na postaci małego Natana – syna Włoszki i Meksykanina. Choć po rozstaniu rodziców chłopiec na stałe zamieszka z matką w Rzymie, wcześniej wyrusza wraz z ojcem w podróż do meksykańskiej rafy koralowej Banco Chinchorro.

Film nie jest opowieścią o gwałtownym starciu natury i kultury. Choć należą do innych porządków, w "Nad morzem" mogą pokojowo współistnieć. Meksykański film rezygnuje z pokazywania przyrody jako niszczycielskiej siły. Gonzalez-Rubio nie musi uciekać się do romantycznych wizji, przywoływać sztormów i straszyć, że w morskich głębinach czyha na bohaterów coś groźnego i tajemniczego. Przepełniające "Nad morzem" poczucie bezpieczeństwa wiąże się głównie z obecnością ojca. Mężczyzna emanuje pewnością siebie i sprawia wrażenie, jakby nic w życiu nie było w stanie go zaskoczyć. To, co najciekawsze, dzieje się w ramach drobiazgowo dokumentowanej codzienności. Ojciec Natana pomaga mu wykonywać drobne prace, uczy życiowej zaradności i uwrażliwia na piękno otaczającego świata. W swoich wysiłkach pozostaje niezmiennie przyjazny, cierpliwy i wyrozumiały.

Zaprezentowana w filmie idylla chwilami może wydawać się wręcz drażniąca. Reżysera usprawiedliwia jednak fakt, że patrzy na świat z perspektywy dziecka. Tak jak Natan, zostaje przecież wrzucony w sam środek niezwykłej rzeczywistości. Przygląda się jej ze szczerym entuzjazmem, podąża własnymi ścieżkami.

Sielankowa atmosfera "Nad morzem" nie może jednak trwać w nieskończoność. W miarę upływu czasu nad światem portretowanym przez Rubio zaczyna unosić się cień melancholii. Zarówno ojciec, jak i syn zaczynają zdawać sobie sprawę, że wkrótce rozstaną się na długie lata. Wspólnie spędzony czas zbliża ich jednak do siebie i wytwarza więź, której nie będzie można zerwać.

NAD MORZEM | Meksyk 2009 | reżyseria: Pedro Gonzalez-Rubio | dystrybucja: Against Gravity | czas: 73 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj