Najpierw, czyli w 2005 roku, było "13 Tzameti" francusko-gruzińskiego reżysera Geli Babulaniego. Czarno-biały, mroczny, ascetyczny obraz otrzymał główną nagrodę jury na festiwalu Sundance. Pięć lat później reżyser postanowił nakręcić film jeszcze raz, tyle tylko że w Hollywood.
Są więc gwiazdy: Jason Statham, Mickey Rourke, a nawet raper 50 Cent. Historia w zasadzie identyczna. Młody elektryk przypadkowo trafia w ponury świat rosyjskiej ruletki, którą przeżyć może tylko jeden uczestnik. Film nie byłby warty obejrzenia, szczególnie dla tych, którzy widzieli jego francuską wersję, gdyby nie aktorzy. Statham wreszcie przestał tu grać nogami i rękoma, a gra twarzą. Rourke jako przestępca po przejściach, a przede wszystkim Sam Riley w roli głównej są świetni. A na deser Ray Winstone. Każda postać ma swoją tajemnicę, jest niedopowiedziana i wciągająca, może poza bezbarwnym 50 Centem. Mroczny film na mroczny, deszczowy wieczór.
13 | USA 2010 | reżyseria: Géla Babluani | dystrybucja: Monolith
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane
Zobacz