Dziennik Gazeta Prawana logo

Parszywa siódemka z IX Legionu

20 kwietnia 2011, 15:29
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
"Centurion"
"Centurion"/Media
Po fatalnym "Doomsday" reżyser Neil Marshall wraca do formy. "Centurion" to dość udana próba kina akcji w antycznych dekoracjach.

Rok 117 n.e. Stacjonujący w Brytanii żołnierze IX Legionu maszerują na północ, by ostatecznie rozprawić się z Piktami. Wpadają jednak w zasadzkę i zostają wybici niemal do nogi. Z masakry ocalało jedynie siedmiu żołnierzy, wśród nich centurion Quintus Dias. Grupka niedobitków wyrusza śladami Piktów, by ocalić uprowadzonego przez barbarzyńców dowódcę legionu.

Zamiast patetycznego, wystawnego widowiska w rodzaju "Gladiatora" czy "Króla Artura" Neil Marshall postawił na silne emocje i dynamiczną, ostrzegam, bardzo krwawą akcję, wspierając się legendą zaginionego IX Legionu (który miał zniknąć bez śladu właśnie w Kaledonii, choć do dziś stanowi to przedmiot sporu historyków). Sensu może za wiele tu nie ma, ale jest doborowa obsada (Michael Fassbender, Liam Cunningham, David Morrissey) i przyciągające wzrok, zimne zdjęcia szkockich pustkowi.

CENTURION | Wielka Brytania 2010 | reżyseria: Neil Mrshall | dystrybucja: Monolith

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj