Dziennik Gazeta Prawana logo

Strach przed cudzym dotykiem

21 stycznia 2011, 13:46
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Ajami"
"Ajami"/Media
Ajami to dzielnica w Jaffie, w której mieszają się kultury. Obok siebie żyją żydzi, muzułmanie i chrześcijanie. W filmie Ajami staje się symbolem podziałów.

"Ajami" wiele zawdzięcza stylistyce włoskich filmów neorealistycznych. Podobnie jak w klasycznych filmach De Siki czy Rosselliniego w kilku odrębnych historiach oglądamy ludzi nieradzących sobie z rzeczywistością. Głód, bieda, niesprawiedliwość społeczna zmuszają ich do działania na granicy prawa. Na terenie Ajami działa narkotykowa mafia, zwykli ludzie traktowani są niewiele lepiej od przedmiotów. Śmierć nie ma żadnego znaczenia. Każdego dnia ktoś ginie na ulicy. Podejrzani są w zasadzie wszyscy – muzułmanin zakochany w chrześcijance, wrażliwy chłopiec drżący o życie brata i bezwzględny diler narkotyków.

Binj chciałby się szybko ożenić. Policjant Dando desperacko poszukuje brata, który zaginął. Żywego albo umarłego... Bracia Omar i Nasi w każdej chwili mogą zginąć tylko dlatego, że ich wujek zranił członka gangu kontrolującego handel w dzielnicy. Malek, wzruszająco naiwny, wywołujący natychmiastową sympatię uciekinier z terytoriów palestyńskich, pracuje na czarno, żeby zarobić na operację ciężko chorej matki. Dobrzy i źli ludzie, zdeprawowani i uczciwi, nieodpowiedzialni i cyniczni...

Copti i Shani to izraelski Żyd i izraelski Arab. Wspólnie nakręcili film z pacyfistycznym przesłaniem. Bardzo się różnimy, to nieuniknione – mówi reżyserski duet, ale nie musimy się przecież zabijać. Ich realizowany przez siedem lat eksperymentalny projekt filmowy zdobył m.in. Złotą Kamerę na MFF w Cannes, większość nagród Izraelskiej Akademii Filmowej, a także nominacje do Oscara i Europejskiej Nagrody Filmowej.

Wszystkie historie pokazane w filmie miały swój pierwowzór w rzeczywistości. Zostały napisane na podstawie sytuacji zaobserwowanych lub usłyszanych przez reżyserów – również mieszkańców dzielnicy. Reakcje odtwórców głównych ról musiały być natomiast idealnym nawiązaniem do autentycznych ripost i dialogów, które można usłyszeć w Ajami. Wiarygodność stała się najważniejszym celem filmu.

W "Ajami" nie zagrał ani jeden aktor profesjonalny. Amatorzy zostali wybrani pod kątem ich psychicznego i fizycznego podobieństwa do postaci ze scenariusza. Siła ich ról jest efektem niemal rocznego, intensywnego warsztatu z udziałem ponad trzystu osób, podczas którego w pełni utożsamiali się z granymi przez siebie postaciami – do tego stopnia, że na planie mówili własnymi zdaniami, a wszystkie dialogi były improwizowane.

Amos Oz w powieści, "Mój Michael" pisał, że dramat Izraela polega również na tym, że ludzie należący do różnych kultur „nie potrafią się dotknąć, przeniknąć”. "Ajami" potwierdza trafność tej gorzkiej diagnozy.

AJAMI | Izrael, Niemcy 2009 | reżyseria: Scandar Copti, Yaron Shani | dystrybucja: Against Gravity | czas: 120 min

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj