Reklama
Reklama
Reklama

"Życie Pi" – przyczajony tygrys w walce o Oscary

11 stycznia 2013, 06:00
 "Życie Pi"
"Życie Pi" / AP
Niespełna trzy lata temu autor "Życia Pi", kanadyjski pisarz Yann Martel, dostał list od samego Baracka Obamy. Amerykański prezydent chwalił książkę, nazywając ją m.in. "eleganckim dowodem [na istnienie] Boga". No cóż, Obama w tym przypadku racji raczej nie ma – "Życie Pi" dowodzi przede wszystkim istnienia Yanna Martela, zaś niebywały sukces książki (uhonorowanej m.in. nagrodą Bookera) potwierdza jedynie, że czytelnicy na całym świecie wciąż potrzebują prostej, umownej metafizyki. 11 nominacji do Oscarów dla filmowej wersji w reżyserii Anga Lee tezę tę tylko potwierdza.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama
Reklama
Tematy:
Życie Pi nominacje oscary Ang Lee recenzja
Reklama

Komentarze (1)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .
  • eleonora
    2013-01-11 17:59
    Jakiś czas temu przeczytałam tę książkę i byłam zaskoczona, że uznano ją za "dobrą" Jako osoba dorosła nie doszukałam się żadnego przesłania. Raczej dziwaczna, fabuła jakaś przekombinowana. Myślę, że gdyby zrobić z tego wersję bajki dla dzieci to i owszem.
    0
    zgłoś
Reklama

Zobacz więcej

Reklama