FILM MIĘDZYNARODOWY

Reklama

"Na rauszu" (Dania)
"Aida" (Bośnia i Hercegowina)
"Kolektyw" (Rumunia)
"Człowiek, który sprzedał swoją skórę" (Tunezja)
"Shao Nian De Ni" (Chiny)



Piotr Dobry: Nie widziałem filmu tunezyjskiego, po którym sobie sporo obiecuję, bowiem poprzednie dzieło Kaouther Ben Hanii, "Piękna i bestie", było świetne. "Aida" mną wstrząsnęła i nie obraziłbym się na wygraną, tym bardziej że to polska koprodukcja. Bardzo dobry jest także "Kolektyw" o korupcji w rumuńskiej służbie zdrowia, skądinąd nominowany również w kategorii najlepszego dokumentu. Sercem jestem jednak przy "Na rauszu" Vinterberga, który pół żartem, pół serio jawi mi się niczym Hemingway, na którego się powołuje: pije do wieczora jednego dnia, a następnego tworzy arcydzieło. I właśnie Duńczyk moim zdaniem zgarnie tu Oscara.

Marcin Cichoński: Też nie widziałem propozycji z Tunezji, ale i mi najbliżej sercem do tego, co pokazane jest w "Na rauszu". Mads Mikkelsen gra tu bardziej niż prawdziwie. Tak autentycznie, że bałbym się wchodzić z alkomatem na plan. Ale wygląda na to, że znów opinia akademików może spojrzeć przychylnym okiem na Azję.

NAJLEPSZY FILM

"Ojciec"
"Judasz i Czarny Mesjasz"
"Mank"
"Minari"
"Nomadland"
"Obiecująca. Młoda. Kobieta"
"Sound of Metal"
"Proces Siódemki z Chicago"






MC: Czasem zastanawiam się, dlaczego film całkiem dobry, ale nie wybitny, jak "Proces Siódemki z Chicago", w ogóle znalazł się na tej liście. Ale ja nie o tym. Powinien wygrać i pewnie wygra "Nomadland". I za bardzo nie widzę tu konkurencji, choć moje serce bardzo mocno jest przy takich produkcjach jak "Mank".

PD: Mnie rozczarował i "Proces...", i "Mank". W obu przypadkach doceniam kunszt i walory produkcyjne, ale pozostaję zupełnie niezaangażowany emocjonalnie. Dużo lepszym filmem od dramatu Sorkina, a przecież bardzo zbliżonym tematycznie, jest dla mnie "Judasz i Czarny Mesjasz", w którym aż kipi od społecznego gniewu. Ten film ma jednak najmniejsze szanse ze wszystkich nominowanych, także dlatego, że młody czarny reżyser Shaka King jest osobą spoza środowiska, spoza układów, bez estymy, jaką cieszy się starszy biały dramaturg. Tak że niby Akademia oficjalnie zwalcza podwójne standardy, ale tak trochę na pół gwizdka. I tym bardziej moja sympatia rozkłada się tu na "Judasza..." oraz "Minari", dwa świetne obrazy o losach mniejszości w Ameryce.

Reklama

REŻYSER

Thomas Vinterberg "Na rauszu"
David Fincher "Mank"
Lee Isaac Chung "Minari"
Chloe Zhao "Nomadland"
Emerald Fennell "Obiecująca. Młoda. Kobieta"



MC: Waham się pomiędzy Vinterbergiem a Zhao. "Minari" byłoby trochę pokłosiem fascynacji "Parasite". Wydaje mi się, że w tym roku "Nomadland" rozbije bank.

PD: Vinterberg nie ma szans, bo dostanie za film obcojęzyczny, a Akademia w ostatnich latach hołduje zasadzie "dla każdego coś miłego". Stawiam na Azję: Zhao lub Chung.

ZDJĘCIA

Dariusz Wolski "Nowiny ze świata"
Sean Bobitt "Judasz i Czarny Mesjasz"
Erik Masserschmidt "Mank"
Joshua James Richards "Nomadland"
Phedon Papamichael "Proces Siódemki z Chicago"



MC: Kolejny Polak z Oscarem? Bardzo bym chciał, ale pewnie się tak nie stanie. Jeśli nie Dariusz Wolski, to moje serce będzie bardzo mocno bić za tym, by nagrodzono niezwykłą pracę nad "Mankiem". A nagrodzony zostanie pewnie "Nomadland".

PD: I jeśli zostanie nagrodzony, to fantastycznie, bo sfilmować fabułę tak, by wyglądała na dokument, to trzeba potrafić. Statuetka dla Wolskiego ucieszyłaby mnie jednak równie mocno, i to nie tylko przez wzgląd na patriotyzm lokalny, bo zdjęcia faktycznie są największym atutem "Nowin ze świata".

MONTAŻ

"Ojciec"
“Nomadland”
“Obiecująca. Młoda. Kobieta"
“Sound of Metal”
“Proces Siódemki z Chicago"



MC: I tu upatruję szansy na przełamanie schematów. Na to, że nie będzie hurtowego przyznawania nagród. Akademicy mieli trochę więcej czasu, dlatego bardzo pożądane byłoby nagrodzenie "Sound of Metal". To jest obraz, do którego będziemy wracali, który porusza. A montaż odegrał w dopracowaniu takiego efektu kapitalną rolę.

PD: Tym razem mogę się tylko podpisać pod twoimi słowami. "Sound of Metal" montażem, dźwiękiem i - niespodzianka! - montażem dźwięku stoi, tak że nie widzę tu konkurencji.

AKTOR

Riz Ahmed "Sound of Metal"
Chadwick Boseman "Ma Rainey: Matka bluesa"
Anthony Hopkins "Ojciec"
Gary Oldman "Mank"
Steven Yeun "Minari"



PD: Chciałbym zauważyć, że jeśli Chadwick Boseman, jak się spekuluje, zostanie uhonorowany pierwszym pośmiertnym Oscarem aktorskim od czasu Heatha Ledgera, to wszyscy będą mówić, że to symbolicznie i dlatego, że idolowi milionów się zmarło. Tymczasem rola Bosemana w "Ma Rainey'" jest najlepszą i najmroczniejszą w jego karierze; w takie rejony psychologiczne się jeszcze nie zapuszczał. Wrażenie zrobił na mnie też Steven Yeun, którego karierę śledzę od czasu "Walking Dead", a który znów, po "Płomieniach", pokazał kawał imponującego, choć zniuansowanego aktorstwa.

MC: Będę nudny, ale ja dałbym tego Oscara Oldmanowi. Łezka się w oku kręci, kiedy patrzymy na ukłony w stronę klasyki kina i grę złożoną, inteligentną, pełną wieloznaczności i rozedrgań. I w zasadzie w tym gronie nie widzę innego kandydata tak wyrazistego. Ale pewnie się pomylę...

AKTORKA

Viola Davis "Ma Rainey: Matka bluesa"
Andra Day "Billie Holiday"
Vanessa Kirby "Cząstki kobiety"
Frances McDormand "Nomadland"
Carey Mulligan "Obiecująca. Młoda. Kobieta"



MC: Vanessa Kirby mogłaby być zaskoczeniem. Ale czy na pewno? Wydaje się, że w walce na głosy pomiędzy Carey Mulligan oraz Frances McDormand wygrać może ta trzecia. I oby tak się stało. To ogólnie dobry rok dla kreacji, jakie stworzono. Kolejny (czwarty/piąty?), w którym kobiety mają do zagrania i pokazania to, co jest i pokłosiem #metoo, ale i zwyczajnym otwarciem na to, że historie o nich są dla Hollywood (i nie tylko) atrakcyjne.

PD: Tak, to kolejny rok z rzędu bodaj najmocniejsza kategoria. Wszystkie role są rewelacyjne, każdy werdykt przyjmę ze zrozumieniem. Jednak najbardziej życzyłbym Oscara Andrze Day, która oddała fizyczność, maniery, a nawet barwę głosu Billie Holiday lepiej niż także nominowana do Oscara przed kilkudziesięcioma laty za rolę tej samej ikony Diana Ross.

AKTORKA DRUGOPLANOWA

Glenn Close "Elegia dla bidoków"
Maria Bakalova "Kolejny film o Boracie"
Amanda Seyfried "Mank"
Yuh-Jung Youn "Minari"
Olivia Colman "Ojciec"



MC: Pewnie się wielu osobom narażę, ale nie jestem entuzjastą filmu "Elegia dla bidoków". Moje podejście do produkcji o Boracie jest też dalekie od entuzjazmu - wyraźnie się męczę. I pewnie ma to wpływ na to, że patrzę na Yuh-Jung Youn. "Minari" filmem idealnym nie jest, ale ta rola zasługuje na uwagę.

PD: Niezły paradoks, że pierwszy plan kobiecy jest tak niesamowicie silny, a drugi już tak mocno zgrzyta. Nie tylko dlatego, że Glenn Close nominowana do Oscara i Złotej Maliny za tę samą rolę to kuriozum jakich mało. Nie widzę tu bezsprzecznie wybitnej kreacji, nawet w "Minari", przy całej sympatii dla Yuh-Jung Youn, wolałem postać matki granej przez Yeri Han. Natomiast Bakalova jest przeurocza i za samo objawienie komediowe dałbym jej Oscara - byłby to przy okazji prztyczek w nos dla wszystkich pogardzających komedią jako rzekomo poślednim gatunkiem.

AKTOR DRUGOPLANOWY

Sacha Baron Cohen "Kolejny film o Boracie"
Daniel Kaluuya "Judasz i Czarny Mesjasz"
Leslie Odom Jr. "Pewnej nocy w Miami..."
Paul Raci "Sound of Metal"
Lakeith Stanfield "Judasz i Czarny Mesjasz"



MC: Bardzo ciekaw jestem tej decyzji, bo szanse będą się tu rozkładać w miarę równo. Pewnym minusem dla Daniela Kaluuyi oraz Lakeitha Stafielda jest to, że zagrali w jednym, bardzo ważnym filmie. Co powiesz, Piotrze, na Oscara dla Leslie Odoma Jr.?

PD: Będę za! Raz, że to moja ulubiona rola w stawce, dwa - byłoby to wyróżnienie dla niedocenionego filmu Reginy King.

SCENARIUSZ ORYGINALNY

Will Berson, Shaka King "Judasz i Czarny Mesjasz"
Lee Isaac Chung "Minari"
Emerald Fennell "Obiecująca. Młoda. Kobieta"
Darius Marder, Abraham Marder "Sound of Metal"
Aaron Sorkin "Proces Siódemki z Chicago"



MC: Odrzucam raczej szansę na Oscara za scenariusz "Minari" czy "Procesu siódemki z Chicago". Albo inaczej: byłbym zaskoczony, gdyby tu się coś miało wydarzyć. Nie potrafię się zdecydować, czy nagroda i wieczna chwała powinna spotkać Willa Bersona i Shakę Kinga, czy Emerald Fennell.

PD: Jestem za Fennell, której pomysł na film wypadł nawet lepiej niż sam film, skądinąd bardzo interesujący, choć nie bez wad. I mam wrażenie, że Akademicy mogą tu być podobnego zdania.

SCENARIUSZ ADAPTOWANY

Peter Baynham, Dan Swimer, Sacha Baron Cohen, Dan Mazer, Erica Rivinoja, Lee Kern, Anthony Hines, Jena Friedman "Kolejny film o Boracie"
Christopher Hampton, Florian Zeller "Ojciec"
Chloe Zhao "Nomadland"
Kemp Powers "Pewnej nocy w Miami..."
Ramin Bahrani "Biały Tygrys"



PD: Co powiesz na to, że sequel "Borata", za którym nie przepadasz, pisało ośmiu scenarzystów? Ja będę trzymał kciuki za Kempa Powersa, który elektryzująco zaadaptował własną sztukę na potrzeby kina. Nagrodę dostanie jednak Zhao za "Nomadland".

MC: Tu nie mam wątpliwości. Nie tylko kino, ale cały cywilizowany świat patrzy mocno na lewo. I tam bije jego serce. A poza tym - to wspaniale napisana i zekranizowana historia. "Nomadland"!

ANIMACJA

"Naprzód"
"Wyprawa na Księżyc"
"Baranek Shaun: Farmageddon"
"Co w duszy gra"
"Wolfwalkers"



PD: W duszy od zawsze gra mi, nomen omen, soul, więc tu nie mam żadnych wątpliwości, komu kibicować. Przy czym nie widziałem "Wolfwalkers" od ekipy, których "Sekrety morza" zrobiły na mnie potężne wrażenie.

MC: Też kibicuję mocno "Co w duszy gra". I też nie widziałem "Wolfwalkers". Myślę, że jesteśmy tu bliscy werdyktowi, który wyda Akademia.

EFEKTY SPECJALNE

"Miłość i potwory"
"Niebo o północy"
"Mulan"
"Jedyny i niepowtarzalny Ivan"
"Tenet"



MC: Chyba to jest jedyna kategoria, w której "Tenet" może coś dostać.

PD: Tylko "Tenet", bo co innego?

SCENOGRAFIA

"Ojciec"
"Ma Rainey: Matka bluesa"
"Mank"
"Nowiny ze świata"
"Tenet"



PD: W "Ma Rainey" poczułem ten klimat piwnicznych salek prób, zadymionych tańcbud i tym podobnych spelun. Trzymam kciuki.

MC: I to jest jedynie słuszna koncepcja, ale i "Mank", i "Nowiny ze świata" nie byłyby zaskoczeniem, bo kapitalna praca została tam wykonana.

CHARAKTERYZACJA

"Elegia dla bidoków"
"Emma"
"Ma Rainey: Matka bluesa"
"Pinokio"
"Mank"



MC: Nad walką, którą toczą wielcy i bidocy, unosi się coraz lepiej słyszalny krzyk: "Kłam, Pinokio, kłam!".

PD: Tu też jestem za wiernym odwzorowaniem fryzur i makijażów z epoki w "Ma Rainey". "Elegia dla bidoków" to żart - charakteryzatorom chyba ktoś powiedział, że mają przygotować aktorki na występ w "Saturday Night Live", nie dramacie.

KOSTIUMY

"Emma"
"Mank"
"Mulan"
"Pinokio"
"Ma Rainey: Matka bluesa"



PD: Będę konsekwentny - "Ma Rainey" - z analogicznych powodów jak wyżej.

MC: Nie ma tu wątpliwości. "Ma Rainey" się liczy i tylko ona.

MUZYKA

Terence Blanchard "Pięciu braci"
Trent Reznor, Atticus Ross "Mank"
Emile Mosseri "Minari"
James Newton Howard "Nowiny ze świata"
Trent Reznor, Atticus Ross, Jonathan Batiste "Co w duszy gra"



MC: Nie wydaje mi się, bym cię zaskoczył, mówiąc że najbardziej i najchętniej widziałbym nagrodzoną muzykę do "Manka". Ale nie wiem, czy mój poziom emocjonalności pokryje się z tym, co wybiorą akademicy.

PD: A ja wolałbym nagrodzić Reznora i Rossa za "Co w duszy gra", bo to było dla nich większe wyzwanie, znacznie bardziej odległe od tego, co robią na co dzień, niż muzyka dla "Manka". Podobała mi się też liryczna ścieżka Mosseriego do "Minari". Ale najbardziej jazzujący Terence Blanchard, który kolejny raz zapewnił Spike'owi Lee wspaniałą oprawę muzyczną.

PIOSENKA

H.E.R. “Fight For You”, “Judasz i Czarny Mesjasz”
Celeste “Hear My Voice”, "Proces Siódemki z Chicago"
Molly Sandén, Will Ferrell, Rachel McAdams “Husavik”, "Eurovision Song Contest: Historia zespołu Fire Saga"
Laura Pausini “lo Sì (Seen)”, “Życie przed sobą”
Leslie Odom Jr. “Speak Now”, “Pewnej nocy w Miami...”



MC: Jestem znanym eurowizyjnym ultrasem. I ja naprawdę lubię tę piosenkę. I choć film oglądało się z takim poczuciem, że za chwilę uciekniemy z pokoju i nie damy rady następnego kadru... To chciałbym. A wygra Celeste.

PD: Ano wygra Celeste, zresztą za zupełnie przyzwoity utwór. Wolałbym jednak mniej oczywistych H.E.R., Odoma, a nawet tę pocieszną Eurowizję.