- – zdradził w rozmowie z magazynem "Food&Wine" Wolfgang Puck.
To on od 25 lat odpowiada za to, aby zwycięzcy, przegrani i wszyscy goście gali nie wyszli z tej imprezy z pustymi żołądkami. Skoro Puck spędził już w oscarowej kuchni ćwierć wieku, postanowił jednym z dań zrobić ukłon w stronę swoich korzeni, a w szczególności matki.
Co to będzie? – – wyjaśnia z detalami.
Zapytany, które z dań serwowanych tej nocy jest najbardziej godne Oscara, odpowiedział, że to nie same potrawy, ale ich różnorodność sprawia, że ta kolacja jest wyjątkowa. – – tłumaczył Puck.
Wyświetl ten post na Instagramie.Post udostępniony przez Wolfgang Puck (@chefwolfgangpuck)
Zanim jednak 1500 osób, które tej nocy musi nakarmić szef kuchni spróbuje zarówno pierogów, jak i przepiórki, będą degustować serwowane przez kelnerów wykwintne "czekadełka", czyli mini przekąski, których "zadaniem" jest zaostrzenie apetytów gości. Wśród nich znajdą się m.in. crostini ze skompresowanym arbuzem (powietrze w kostce arbuza zostało tu zastąpione jego sokiem) z serkiem feta o posmaku cytrusów, jajka nadziewane sałatką krabową, tosty awokado z listkiem sałaty w glazurze chipotle, crostini ze stekiem New York (kawałek rostbefu) w sosie chimichurri oraz takie klasyki jak chipsy ziemniaczane, czy popcorn na ostro.
Wśród przekąsek, serwowanych tuż po czekadełkach nie zabraknie znanych z poprzednich gal pierożków z grzybami leśnymi i sojowym sosem ponzu z czarnymi truflami, tatara z wołowiny wagyu na chipsie z tapioki w przyprawie togarashi oraz słynnego wędzonego łososia serwowanego w formie oscarowych statuetek. Zdeklarowani wegetarianie chętnie sięgną po tatara z marchewki z kiszonymi ziarnami gorczycy, chrzanem, korzeniem słonecznika bulwiastego a mięsożercy po maleńkie burgery z wołowiną wagyu, z cheddarem i sosem remoulade. Nie zabraknie również czegoś dla tych, którzy kochają ryby ostry tatar z tuńczyka w sezamie z miso, czy czerwony krab królewski z chrupiącym ryżowym ciasteczkiem, awokado i sosem ponzu podbije nawet najbardziej wybredne podniebienia.
Wyświetl ten post na Instagramie.Post udostępniony przez Wolfgang Puck (@chefwolfgangpuck)
Podczas gali pojawia się zawsze tzw. bar surowy, serwowany na ręcznie ciętym bloku lodu. Znaleźć tam można m.in. szczypce kraba śnieżnego, nogi kraba królewskiego, a także jeżowce z custardem, lionką, bulionem dashi i glazurą unagi, czy homary.
Jeżeli goście nie powiedzą "basta", po tych przekąskach i zakąskach, czeka ich kolejna rozpusta w postaci dań zimnych i ciepłych, a więc specjalności oscarowego after party. Wspomniane już wcześniej pierożki, przepiórka, czy ziemniak z kawiorem, to obok zupy z korzenia słonecznika bulwiastego i fenkuła z chipsem i posypką truflową oraz steku z wołowiny wagyu z gotowaną marchwią, brokułem spiragello w sosie ponzu dania kuchni ciepłej. Karmelizowany kalafior z rodzynkami, limonką, labneh (ser jogurtowy), orzeszkami pinii i przyprawą za'atar oraz mrożone złote buraki ćwikłowe z migdałowym custardem, cytryną i sałatą lodową to z kolei dania kuchni zimnej.
Sam Puck nie zajmuje miejsca na widowni, a obserwuje galę jedynie z tzw. green roomu, w którym po zejściu ze sceny przebywają prezenterzy i zwycięzcy. W tym czasie jego kulinarna drużyna przygotowuje bufet z przekąskami. – – mówi Puck.
Wyświetl ten post na Instagramie.Post udostępniony przez Wolfgang Puck (@chefwolfgangpuck)
Tą chwilą, w której może odetchnąć, jest ta, gdy na sali pojawiają się czekoladowe Oscary, przyprawione 24-karatowym złotem, ciasta, ciasteczka, galaretki oraz stanowiące oddzielną pozycję w menu lizaki (smak sernika, marakui, czekolady), czekoladki (m.in. o smaku jaśminu i miodu, herbaty thai z kokosem lub potrójnego espresso), czy desery wegańskie jak tiramisu z nerkowcem i wanilią, makaroniki słonecznikowo-malinowe albo deser o dziwnie brzmiącej nazwie "Tropikalne Halo-Halo".
Pytany, czy ma zamiar ustąpić ze swojego stanowiska i oddać oscarowe after party w inne ręce, odpowiada, że na razie nie, ale nigdy nie mówi nigdy. –– śmieje się.