Dziennik Gazeta Prawana logo

Milan Kundera. "Nie chciałbym nigdy spotkać tego kretyna, którym wtedy byłem"

23 lipca 2023, 13:58
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Milan Kundera
Milan Kundera/PAP Archiwalny
"Kiedy wspominam młodego siebie, nie czuję entuzjazmu ani lirycznej nostalgii. Nie chciałbym nigdy spotkać tego kretyna, którym wtedy byłem" – przyznał.

„Mimo że to bezdyskusyjnie dwaj najbardziej znani czescy pisarze XX stulecia” – pisze o Bohumilu Hrabalu i Milanie Kunderze Michał Tabaczyński w świetnym zbiorze wędrownych esejów o Morawach („Święto nieważkości. Morawy”, Czarne 2023) – „większości czytelników umyka jeden banalny fakt biograficzny: obaj arcyprascy przecież prozaicy urodzili się w Brnie. To Brno wydało na świat – i później: wydało Pradze, oddało zupełnie za darmo – tych dwóch gigantów małego języka. Tego morawskiego narzecza (na rzecz praskiej czeszczyzny)? Można i tak to ująć”.

Gdy wysłuchać nielicznych nagrań głosu Milana Kundery – a można to uczynić choćby w dostępnym na HBO Max filmie dokumentalnym „Milan Kundera. Od żartu do nieistotności” (Czechy 2021, reż. Miloš Šmídmajer) – uważne i cokolwiek wytrenowane ucho wychwyci w czeszczyźnie pisarza morawskie nuty: pewną niespieszność, staranną wymowę końcówek wyrazów, krótszy iloczas. Mimo to, jak stwierdza Tabaczyński, „rodzinne miasto nie pojawia się niemal w pisaniu Kundery, a dokładniej – już się nie pojawia. A jeszcze dokładniej: pojawiło się, było, ale zniknęło. Zostało z tego dzieła wygumkowane”. Stało się to następująco: prozatorski debiut Kundery, „Śmieszne miłości”, ukazywał się w latach 1963–1968 w trzech częściach, w postaci cienkich zeszytów-broszurek. W pierwszym zeszycie znajdowały się trzy opowiadania: „Ja smutny Bóg”, „Siostrzyczko moich siostrzyczek” oraz „Nikt nie będzie się śmiał”. Tak się składa, że kiedy Kundera układał z owych zeszytów wydanie zbiorcze, z wyżej wymienionego zestawu ocalało tylko opowiadanie „Nikt nie będzie się śmiał”. Dwie usunięte nowelki to jedyne w jego dorobku narracje opowiadające bezpośrednio o Brnie.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj