Dziennik Gazeta Prawana logo

Trump pogrąży Hollywood? "Bardziej opłaca się wysłać ekipę za granicę"

6 maja 2025, 06:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Donald Trump
Donald Trump/East News
Amerykański przemysł filmowy i finansowy z niedowierzaniem zareagował na zapowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa wprowadzenia 100 proc. ceł na filmy produkowane poza Stanami Zjednoczonymi. Celem Trumpa ma być "uczynienie Hollywood znów wspaniałym", jednak paradoksalnie jego ruch może Fabrykę Snów pogrążyć.

Według doniesień CNN, wielu dyrektorów studiów filmowych i platform streamingowych wyraziło swoje oburzenie.

Upadek Hollywood

Uważają, że prezydent nie wziął pod uwagę konsekwencji swojej propozycji, która może doprowadzić do upadku kultowej branży.

Na pierwszy rzut oka to szokujące i oznaczałoby niemal całkowite wstrzymanie produkcji. Jednak w rzeczywistości prezydent nie ma jurysdykcji, by to zrobić, a egzekwowanie takiego prawa byłoby niezwykle skomplikowane – zauważył anonimowy przedstawiciel branży w rozmowie z CNN.

Niekontrolowana produkcja

Inne źródła sugerują, że Trump próbuje w ten sposób zainicjować debatę na temat realnego problemu – "niekontrolowanej produkcji" za granicą, która pozbawiła pracy wielu amerykańskich filmowców i telewizyjnych specjalistów.

W obecnej formie cła nie mają sensu – stwierdził Jay Sures, wiceprezes United Talent Agency w wywiadzie dla CNN.

Amerykańscy aktorzy i reżyserzy zazwyczaj preferują pracę w kraju. Jednak faktem jest, że studiom filmowym bardziej opłaca się wysłać całą ekipę za granicę, opłacić hotele, ponieważ koszty pracy, brak ulg podatkowych i możliwości produkcyjne za granicą są nieporównywalnie niższe – wyjaśnił Sures.

Jego zdaniem wprowadzenie ceł mogłoby sparaliżować przemysł filmowy, który po serii strajków i spadku produkcji znajduje się w trudnej sytuacji.

"Make Hollywood great again"

W poniedziałek rzecznik Białego Domu Kush Desai wyjaśnił, że choć ostateczne decyzje w sprawie ceł na zagraniczne produkcje filmowe jeszcze nie zapadły, administracja analizuje wszystkie możliwe opcje. Jej celem jest "realizacja dyrektywy prezydenta Trumpa, mającej na celu ochronę bezpieczeństwa narodowego i gospodarczego naszego kraju, jednocześnie czyniąc Hollywood znów wspaniałym (make Hollywood great again)".

Źródła branżowe wyrażały w rozmowach z CNN wątpliwości co do realności wdrożenia planu. Filmy jako własność intelektualna są usługą, a nie towarem, a usługi zazwyczaj nie podlegają cłom. Ponadto twierdzenie Trumpa, że zagraniczna produkcja filmowa stanowi "zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego", może nie przetrwać konfrontacji z prawem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj