"Wybraniec" trafił do wypożyczalni Polsat Box Go oraz Rakuten TV, gdzie natychmiast został najchętniej oglądanym tytułem.
Kto stoi za "Wybrańcem"?
Już od światowej premiery i pierwszego pokazu na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes nowy film Alego Abbasiego ("Holy Spider", "Granica") z gwiazdorem Marvela Sebastianem Stanem i znanym z "Sukcesji" Jeremym Strongiem wzbudzał ogromne emocje i wywołał prawdziwą burzę prawną i polityczną.
Reżyser sięgnął po historię Donalda Trumpa z lat 70. i 80., by pokazać uniwersalne mechanizmy rządzące światem.
W filmie wpływowy adwokat Roy Cohn (Jeremy Strong) bierze pod swoje skrzydła młodego biznesmena Donalda Trumpa (Sebastian Stan) i uczy go, jak za pomocą wszystkich, nawet najbardziej wyrachowanych, metod grać o najwyższą stawkę i osiągać upragnione cele.
Próby zablokowania filmu
Choć reżyser twierdzi, że nie jest to film o byłym (a teraz już ponownym) prezydencie Stanów Zjednoczonych, lecz dalece bardziej uniwersalna historia, osoby z otoczenia Donalda Trumpa dokładały wszelkich starań, by film został zablokowany.
Bezpośrednio po projekcji w Cannes sztab Donalda Trumpa groził nie tylko nam, producentom filmu, ale także każdemu dystrybutorowi, który był zainteresowany tym tytułem i zamierzał go wprowadzić do kin – wspominał producent Daniel Bekerman.
Steven Cheung, doradca i były rzecznik prasowy Trumpa, nazwał film czystą fikcją i ingerencją hollywoodzkich elit w wybory prezydenckie, która nie powinna ujrzeć światła dziennego. I niewiele brakowało, by tak właśnie się stało.
Nasz film prawie został zakazany. Samo to jest bardzo przerażające i zwiastuje bardzo mroczne rzeczy – mówił Jeremy Strong, wcielający się w filmie w postać Roya Cohna. Pamiętajmy jednak, że przede wszystkim jest to film. To nie jest akt polityczny ani wydarzenie polityczne. To po prostu film! – dodawał aktor.
Najgorszy człowiek na świecie
Roy Cohn był jedną z najbardziej wpływowych osób w tamtych czasach i jedną z najbardziej kontrowersyjnych w historii. Zasłynął jako młody prokurator, gdy doprowadził do skazania na śmierć Juliusa i Ethel Rosenbergów, małżeństwo amerykańskich Żydów oskarżonych o szpiegostwo. W późniejszych latach był adwokatem mafii, przyjacielem najbogatszych z bogatych, stałym członkiem Studia 54 i… mentorem Donalda Trumpa. Ale przede wszystkim szaleńcem stawiającym się ponad prawem, przez wielu nazywanym najgorszym człowiekiem na świecie.