Nie ma ludzi niezastąpionych, ale trudno sobie wyobrazić, aby algorytmy wymyślały filmy i seriale, w każdym razie te wysokiej jakości. Scenarzyści boją się jednak AI, bo sztucznej inteligencji nie trzeba płacić nawet tyle, ile dziś zarabiają. A i jakość coraz rzadziej się liczy
"Scenarzysta forsę wziął, potem zaczął pić. I z dialogów wyszło dno, zero, czyli nic” – śpiewał Krzysztof Cugowski. Słowa z „Balu wszystkich świętych” Budki Suflera mogliby dziś wziąć na sztandary zwolennicy wykorzystywania sztucznej inteligencji w branży filmowej. W naszych czasach rządzą telewizyjne formaty, losy postaci łatwo przekalkować, a zwroty akcji są do bólu przewidywalne. "Taki serial może napisać każdy” – brzmi częsty komentarz w internecie.
CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM WYDANIU MAGAZYNU DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ>>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Powiązane