W jaki sposób nierozliczone wydarzenia z przeszłości wpływają na nas dziś? Dlaczego aktor nazywa Wojciecha Smarzowskiego "naszym narodowym sumieniem"? Jak odnalazł się w roli weselnego wodzireja i co planuje zespół Dr Misio? Posłuchajcie!

Reklama

O "WESELU" WOJCIECHA SMARZOWSKIEGO

"Wesele" to jest film, który porazi wszystkich, którzy kupią na niego bilety. Zostanie na długo, zostanie na zawsze.

Ja widziałem ten film w takiej pełnej wersji, z muzyką, z ostateczną wersją montażu na prapremierze w Bydgoszczy. Chyba ze cztery dni temu. Powiem tak: to była miazga. Wyszliśmy z kina i nie sposób było cokolwiek powiedzieć, bo każde słowo zabrzmiałoby tak banalnie i tak niestosownie.

Tak naprawdę wszyscy my: aktorzy, twórcy, ekipa techniczna, którzy oglądaliśmy ten film, powinniśmy usiąść naprzeciwko publiczności i po prostu pomilczeć. I pomyśleć o tamtych tragicznych wydarzeniach, które miały miejsce w Polsce w ’41 roku – opowiada Arkadiusz Jakubik.

Reklama

O TOŻSAMOŚCI HISTORYCZNEJ

Nie możemy pozwolić na to, że w podręcznikach historii zacznie się "gumkować" Jedwabne czy Radziłów. Bo to jest część, bardzo dla nas nieprzyjemna, ale to jest część naszej tożsamości, naszej historii. Musimy się z tym skonfrontować, musimy o tym pamiętać – podkreśla Jakubik.

O FILMACH WOJCIECHA SMARZOWSKIEGO

Myślę, że Wojtek Smarzowski ma jakiś rodzaj intuicji. Rozglądając się uważnie dookoła, trzyma rękę na pulsie. Bierze na warsztat tematy, które, jego prywatnie, nawet nie jako artystę, czy reżysera, twórcę, tylko jako człowieka, bolą.

Sądzę, że dużo rozmawia ze swoimi dziećmi a propos tego, co się dzieje w szkole, czego nas "na nowo" próbują uczyć nowi nauczyciele z nowego, politycznego nadania – mówi Arkadiusz Jakubik.

PODCASTY DGPtalk - POSŁUCHAJCIE!

Podcasty "DGPtalk: Po stronie kultury" znajdziecie także w serwisach: Spotify, iTunes Podcast oraz Google Podcast i aplikacjach: Lecton oraz Squid. Zapraszamy do subskrybowania!