Stany Zjednoczone, czyli ojczyzna Kevina, nie łączą tego filmu ściśle ze świętami Bożego Narodzenia. Możliwe, że dla niektórych ludzi "Kevin sam w domu" jest tradycją, ale nie sądzę, że jest to szczególnie popularny obecnie film świąteczny - mówi PAP Nick z Virginia Beach. "To wspaniałe życie" jest filmem, który oglądaliśmy z rodziną przez wiele lat. Wydaje mi się, że wciąż jest on bardzo popularny - dodaje. Jego zdaniem najchętniej oglądane obecnie filmy świąteczne w USA to "Elf", "Prezent pod choinkę", "To właśnie miłość" i "To wspaniałe życie".

Reklama

Harry, Brytyjczyk, który od lat mieszka w Warszawie, mówi, że nie zdziwiła go wielka popularność "Kevina samego w domu" w Polsce. Dodaje jednak, że nie jest to aż tak kultowa pozycja w jego ojczyźnie. Dwa najbardziej tradycyjne filmy w czasie świąt Bożego Narodzenia w Wielkiej Brytanii to "Dźwięki muzyki" i "Bałwanek". Oba są w telewizji w każde święta - i tylko w święta - wyjaśnia.

Z kolei pochodzący z Londynu Tom przypomina, że najważniejsze w święta jest przemówienie królowej Elżbiety II. A później ogląda się jakiś bardzo znany film, najczęściej familijny. Ale nie jest to jeden konkretny film co roku. Są też odcinki specjalne topowych seriali, np. "Doktor Who" - dodaje.

18-minutowy skecz nagrany w 1963 roku

"Kevin sam w domu" jest za to jednym z żelaznych punktów repertuaru w czasie świąt w Czechach. W tym roku w Wigilię wyemituje go jedna z ogólnokrajowych komercyjnych stacji. W programie telewizji publicznej i stacji prywatnych nie może też zabraknąć baśni "Trzy orzeszki dla Kopciuszka", czechosłowacko-niemieckiej koprodukcji z 1973 r.

W Niemczech film o przygodach ośmiolatka także jest uważany za kultowy. "Kevin sam w domu" jest emitowany przez telewizję Sat.1 w każde święta Bożego Narodzenia od lat, dlatego stał się częścią świątecznej tradycji wielu rodzin - informuje serwis internetowy dziennika "Augsburger Allgemeine" i dodaje, że kiedy stacja nie uwzględniła go w programie w 2013 r., widzowie byli zawiedzeni.

Stine z Ebern w rozmowie z PAP przekonuje jednak, że rodzinne oglądanie filmów w telewizji nie jest powszechnym zwyczajem. Ludzie idą do kościoła, jedzą kolację, a później siedzą razem, rozmawiają, śpiewają i jedzą domowej roboty ciasteczka. Dzieci bawią się zabawkami, które dostały od Mikołaja - opowiada. Za to w sylwestra w Niemczech tradycyjnie ogląda się "Dinner for One" - brytyjski, 18-minutowy skecz nagrany w 1963 r. Jest on również niezwykle popularny m.in. w Szwecji, Danii i Norwegii.

Bez "Kevina" świąt nie wyobrażają sobie także Portugalczycy i Hiszpanie.

"Gramy w gry"

Oglądają go też Włosi, chociaż nie aż tak chętnie. Hitem są za to włoskie tzw. cinepanettone, czyli ukazujące się w grudniu świąteczne komedie, często nisko oceniane przez krytyków filmowych. W tym roku premierę miały "Wakacje na Marsie".

Zwykle nie oglądam filmów w święta Bożego Narodzenia, gramy za to w gry - mówi PAP pochodzący z Sardynii Stefano. W święta popularna jest zwłaszcza tombola - tradycyjna włoska gra podobna do bingo.

Wśród świątecznych klasyków filmowych chętnie oglądanych we Włoszech Stefano wymienia także "Nieoczekiwaną zmianę miejsc", "To właśnie miłość", "Życie jest piękne" oraz "Willy Wonka i fabryka czekolady". Z kolei w Finlandii, w której mieszka, ogląda się "To wspaniałe życie" i "Najlepsze z najlepszych: Święta z Disneyem" z 1958 r.

Mieszkająca w Paryżu Anneliese mówi PAP, że we Francji nie ma "kultu" Kevina, nie ma także innych filmów, które tradycyjnie ogląda się w święta. Francuzi są bardzo przywiązani do tego, co rodzime i francuskie, więc trudno, żeby oglądanie zagranicznego filmu stało się czymś powszechnie praktykowanym - przekonuje.

Podobnie odpowiada mieszkający w Sztokholmie Viktor. Mamy wiele szwedzkich starych filmów, które oglądamy w święta - mówi.

Brytyjski serwis money.co.uk przeanalizował, jakie świąteczne filmy były najczęściej wyszukiwanie w internecie w 18 krajach przed ubiegłorocznym Bożym Narodzeniem. "Kevin sam w domu" znalazł się na pierwszym miejscu w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Singapurze. Jest on także popularny m.in. na Filipinach. Co roku w grudniu emituje go nasza lokalna stacja telewizyjna - mówi PAP Aj z Iloilo.