Dziennik Gazeta Prawana logo

Kino serwuje epidemie, które łatwo oswoić. Bo przydarzają się zawsze innym

20 marca 2020, 09:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Koronawirus, świat, kryzys
<p>Koronawirus, świat, kryzys</p>/ShutterStock
Kino, nie tylko hollywoodzkie, serwuje kataklizmy, epidemie i klęski żywiołowe, które w sumie dość łatwo oswoić. Bo przydarzają się zawsze innym.

W Cadar Creek w stanie Arizona czas płynął leniwie. Nagle w spokojnej dotychczas osadzie wybucha panika. Oto pochodzący z Zairu wirus ebola wymknął się spod kontroli, przetrwał, zmutował i za sprawą przemyconej małpki kapucynki trafił do amerykańskiego miasteczka. Armia otacza osadę kordonem sanitarnym. Ogłasza godzinę policyjną, każe wracać do domów, aresztuje osoby spotkane na ulicy po godz. 19. Wedle komunikatów służb w domach jest najbezpieczniej, mimo to kilka rodzin wsiada do samochodów i decyduje się na ucieczkę z miasta. Żołnierze otwierają ogień do uciekinierów. Pierwsze śmiertelne ofiary giną od kul, nie od wirusa. Każdy, kto poczuje się źle, ma obowiązek wywieszenia na drzwiach domu białej płachty. Wtedy żołnierze zabiorą go na badania.

Objawy zakażenia wirusem przypominają grypę – u chorych występują kaszel i gorączka. – – mówi łamiącym się głosem matka dwóch małych córek, słysząc pukanie do drzwi. Kiedy jedna z nich wstaje od stołu, aby uściskać matkę, ojciec zrywa się z krzesła i zatrzymuje córkę. – – rozkazuje. Kobieta opuszcza dom. Na zewnątrz czekają już w ochronnych maskach żołnierze, którzy przewożą pacjentkę na badania. Pobrana próbka krwi daje wynik dodatni. Razem z innymi chorymi matka trafia na teren odgrodzonej od reszty świata drutem kolczastym szkoły, gdzie służby przygotowały szpital polowy.

To tylko efekt wyobraźni reżysera Wolfganga Petersena, który w połowie lat 90. XX w. nakręcił głośny film "Epidemia". W znakomitej obsadzie: do roli epidemiologa Sama Danielsa zaangażował Dustina Hoffmana, któremu na ekranie partnerowali m.in. Morgan Freeman, Rene Russo, Donald Sutherland i Cuba Gooding Jr. Film Petersona nie był tak zupełnie odcięty od realiów, ponieważ mniej więcej w tym samym czasie doszło w Afryce do kilku epidemii gorączki krwotocznej. Akcja toczy się w iście amerykańskim stylu. Pułkownik Daniels dociera do źródła zakażenia i udaje mu się opracować szczepionkę, która uratuje setki tysięcy istnień. Ale scena pożegnania z matką, która znika z ekranu w połowie filmu, pokazuje syndrom uzasadnionej obawy o kontakt z osobą potencjalnie zakażoną. Nawet najbliższy członek rodziny może stać się kimś niebezpiecznym, obcym, od kogo należy się separować.

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM WYDANIU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ" >>>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj