Reżyser filmu Robert Gliński powiedział PAP, że ks. Zieja był "człowiekiem bez skazy, o bardzo silnych wartościach, bardzo silnej moralności, który wierzył w prawdę; taką prawdę, która oczyszcza i uzdrawia". "Teraz są czasy tak skomplikowane, tak pogmatwane, żyjemy w takim chaosie wartości, sporów, skłóconych postaw, że opowieść o tej postaci na pewno odegra bardzo ważną rolę" - podkreślił autor filmu.

Reklama

Na specjalny pokaz w kinie Farnese na Campo de Fiori przybyli twórcy filmu, w tym reżyser, a także grający w nim Zbigniew Zamachowski, producent Włodzimierz Niderhaus, przedstawiciele polskiego duchowieństwa z Wiecznego Miasta oraz dyplomacji, w tym ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej Janusz Kotański. Obecna była też wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Wanda Zwinogrodzka.

Opowieść o życiu księdza według scenariusza Wojciecha Lepianki przedstawiono na tle najważniejszych wydarzeń w historii Polski XX wieku - wojny z bolszewikami w 1920 roku, II wojny światowej, lat komunizmu, narodzin demokratycznej opozycji w PRL.

Młodego Jana Zieję gra Mateusz Więcławek, a dojrzałego - Andrzej Seweryn. Postać prymasa Stefana Wyszyńskiego odtwarza Tadeusz Bradecki, w roli Karola Wojtyły wystąpił Lesław Żurek, a Jacka Kuronia - Jakub Wieczorek.

Urodzony w 1897 roku ks. Zieja, wyświęcony w 1919 roku, był żołnierzem - ochotnikiem wojny w 1920 roku i obrony wrześniowej 1939 roku, kapelanem Szarych Szeregów i Komendy Głównej Armii Krajowej oraz zakładu dla ociemniałych w Laskach. Podczas okupacji współpracował z Radą Pomocy Żydom „Żegota”, której dostarczał katolickie metryki chrztu, pomagając w ten sposób zmienić tożsamość ukrywających się osób.

Uczestniczył w powstaniu warszawskim, był kapelanem pułku „Baszta” walczącego na Mokotowie. Po upadku powstania trafił do obozu przejściowego w Pruszkowie, a następnie został wywieziony na roboty do Niemiec.

Po wojnie zaangażował się w działalność społeczną i charytatywną, wspierał demokratyczną opozycję w czasach PRL. W 1975 roku był sygnatariuszem protestu przeciwko zmianom w konstytucji, a następnie został jednym z założycieli Komitetu Obrony Robotników (KOR), krótko był w Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Gdy narodziła się „Solidarność”, wspierał jej działaczy.

Ksiądz Zieja zmarł w 1991 roku, pochowany został na cmentarzu w podwarszawskich Laskach.

Polską premierę filmu „Zieja” zapowiedziano na 28 lutego.

Sylwia Wysocka/PAP