Festiwal zainauguruje premiera "" Philippe’a Falardeau, która odbędzie się w czwartek wieczorem w Berlinale Palast. Francusko-kanadyjski reżyser gościł już na Berlinale w 2009 r., kiedy to odebrał Grand Prix międzynarodowego jury sekcji Generation Kplus i Kryształowego Niedźwiedzia dla najlepszego filmu za "" (""). Na swoim koncie ma również m.in. nominację do Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny za "" (2012 r.). Jego najnowszy film to adaptacja powieści Joanny Rakoff pod tym samym tytułem, osadzonej w realiach Nowego Jorku lat 90. Główną bohaterką jest asystentka agentki literackiej, aspirująca poetka Joanna, której zadaniem jest odpowiadanie na maile od fanów pisarza J.D. Salingera. Na ekranie zobaczymy m.in. nominowaną do Oscara za pierwszoplanową rolę w "" Michaela Apteda Sigourney Weaver, Margaret Qualley, która niedawno zagrała w "Pewnego razu... w Hollywood" Quentina Tarantino, a także Douglasa Bootha, znanego m.in. z "Brudu" Jeffa Tremaine'a.
W konkursie głównym znalazło się 18 filmów, które - jak podkreślają organizatorzy festiwalu - "", "". Sześć spośród nich zostało wyreżyserowanych przez kobiety, a 16 będzie mieć na festiwalu światowe premiery.
O statuetkę Złotego Niedźwiedzia powalczą m.in. czarno-biała opowieść o okrucieństwie miłości "" Philippe’a Garrela, psychotyczny thriller "" Natalii Meta, poświęcony włoskiemu malarzowi Antonio Ligabue "" Giorgio Diritti'ego oraz "" Kelly Reichardt, której akcja rozgrywa się w XIX wieku. W gronie nominowanych znalazły się także mroczna, współczesna odyseja "" Burhana Qurbaniego, luźno oparta na książce Alfreda Doeblina, poruszający kwestie zagrożeń, jakie czyhają na mieszkańców despotycznego reżimu "" Mohammada Rasoulofa, a także "" Tsai Ming-Lianga.
W konkursie głównym wystartują również "" Caetano Gotardo i Marco Dutry, poświęcony losowi kobiet w Brazylii u schyłku XIX wieku, łącząca elementy dramatu i romansu "" Christiana Petzolda oraz "" Abela Ferrary, w której zobaczymy m.in. Willema Dafoe, Simona McBurneya i Fabio Pagano. Rywalizować z nimi będą "" Benoita Delepine i Gustave’a Kerverna, "" Stephanie Chuat i Veronique Reymond, "" Elizy Hittman i "" Honga Sang-soo.
Szanse na Złotego Niedźwiedzia mają również rozgrywające się na przedmieściach Rzymu "" Damiano Innocenzo i Fabia Innocenzo, poruszający kwestię przemocy "" Ilyi Khrzhanovskiy’ego i Jekateriny Oertel oraz prezentujący 24 godziny z życia niepełnosprawnego nowojorczyka "" Sally Potter z Elle Fanning, Salmą Hayek, Javierem Bardemem i Laurą Linney w obsadzie. Wśród filmów nominowanych do głównej nagrody znalazł się ponadto poświęcony pamięci o wojnie dokument "" Rithy’ego Panha, twórcy m.in. "Brakującego zdjęcia" - pierwszego kambodżańskiego filmu nominowanego do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.
Laureatów konkursu głównego poznamy podczas gali, która odbędzie się w sobotę 29 lutego w Berlinale Palast. Wyłoni ich międzynarodowe jury pod przewodnictwem brytyjskiego aktora Jeremy’ego Ironsa, laureata m.in. Oscara za pierwszoplanową rolę Clausa von Bülowa w "Drugiej prawdzie" Barbeta Schroedera i dwóch Złotych Globów (za kreację w "Drugiej prawdzie" i serialu "Elżbieta I"). Obok Ironsa w jury znaleźli się: francuska aktorka Berenice Bejo, niemiecka producentka Bettina Brokemper, palestyńska reżyserka i poetka Annemarie Jacir, amerykański dramaturg, scenarzysta i reżyser Kenneth Lonergan, włoski aktor Luca Marinelli, a także brazylijski krytyk filmowy i reżyser Kleber Mendonca Filho.
Dwa dni wcześniej, w czwartek 27 lutego, Honorowego Złotego Niedźwiedzia odbierze brytyjska aktorka Helen Mirren. Uroczystość wręczenia odznaczenia zostanie połączona z pokazem "Królowej" Stephena Frearsa z 2006 r. z Mirren w roli tytułowej, za którą otrzymała m.in. Oscara i Złoty Glob.
Łącznie we wszystkich sekcjach Berlinale zaprezentowane zostaną 342 filmy - o 58 mniej niż w poprzedniej edycji, kiedy dyrektorem festiwalu był jeszcze Dieter Kosslick. Po jego rezygnacji ze stanowiska dyrektorem artystycznym został Carlo Chatrian, a dyrektorką administracyjną - Mariette Rissenbeek. Nowe kierownictwo festiwalu zapewnia, że mniejsza liczba filmów w oficjalnej selekcji "". Podkreślają także, że o wyborze produkcji nie przesądzają kwestie polityczne.
Najważniejsza jest jakość artystyczna filmu. Od tego zależy, czy go pokażemy czy nie. Wierzę, że filmy mogą zmieniać nasze spojrzenie na świat. Nie ze względu na temat, jaki poruszają, ale przede wszystkim ze względu na formę
mówił Chatrian w wywiadzie dla tygodnika "Der Spiegel".
Kierownictwo Berlinale dokonało jednak pewnych zmian programowych. Jedną z nich jest wprowadzenie sekcji konkursowej Encounters, która ma na celu wspieranie nowych głosów w kinie oraz zapewnianie większej przestrzeni różnorodnym formom narracyjnym i dokumentalnym w oficjalnej selekcji. O nagrody w nowej sekcji powalczy 15 filmów. Szanse na zwycięstwo ma m.in. animacja "" Mariusza Wilczyńskiego, która powstawała przez blisko 14 lat. Jak czytamy na stronie Krakowskiej Fundacji Filmowej, film Wilczyńskiego to "". Głosu bohaterom użyczyli m.in. Andrzej Wajda, Gustaw Holoubek, Irena Kwiatkowska, Krystyna Janda i Andrzej Chyra.
Konkurentami polskiej animacji będą m.in. "Funny Face" Tima Suttona, "The Last City" Heinza Emigholza, "The Metamorphosis of Birds" Catariny Vasconcelos oraz "The Trouble with Being Born" Sandry Wollner.
Istotnym polskim akcentem festiwalu będzie pokaz "" Agnieszki Holland, którego głównym bohaterem jest czeski uzdrowiciel Jan Mikolasek (w tej roli Ivan Trojan) leczący ludzi za pomocą ziół. To kolejny tytuł polskiej reżyserki pokazywany na Berlinale po "Gorączce" uczestniczącej w Konkursie Głównym w 1981 r., wyreżyserowanym wspólnie z Kasią Adamik i docenionym w 2017 r. Srebrnym Lwem - Nagrodą im. Alfreda Bauera "Pokocie" oraz "Obywatelu Jonesie", który walczył o statuetki w ub.r. Tym razem Holland zaprezentuje film w sekcji pozakonkursowej Berlinale Special. Zgodnie z zapowiedzią reżyserki "Szarlatan" będzie dramatem "kameralnym, ale za to o epickiej skali, ponieważ jego akcja rozgrywa się na przestrzeni 50 lat". Autorem scenariusza jest Marek Epstein. Za zdjęcia odpowiada Martin Štrba.
W sekcji specjalnej zobaczymy również m.in. "Numery" Olega Sencowa, które wyreżyserował podczas pobytu w łagrze dzięki korespondencyjnej współpracy z ukraińskim reżyserem Akhtemem Seitablajewem. W programie nie zabraknie także fabuł "Pinokio" Matteo Garrone i "Minamata" Andrew Levitasa z Johnnym Deppem w roli głównej, a także dokumentu "Hillary" Nanette Burstein, poświęconego byłej pierwszej damie Stanów Zjednoczonych Hillary Clinton.
Szczególnym wydarzeniem będzie pokaz zrekonstruowanego cyfrowo "Ostatniego etapu" Wandy Jakubowskiej z 1947 r. w sekcji Berlinale Classics. Film poświęcony tragicznym losom więźniarek Auschwitz-Birkenau został zrealizowany w autentycznej scenerii obozu. Wystąpiły w nim m.in. Wanda Bartówna, Antonina Gordon-Górecka, Anna Lutosławska, Alina Janowska i Barbara Drapińska.
70. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Berlinie potrwa do 1 marca.
Wśród Polaków, którzy w poprzednich latach odebrali na Berlinale nagrody - poza Holland i Adamik - znaleźli się m.in. twórcy "Zjednoczonych stanów miłości" Tomasza Wasilewskiego (Srebrny Niedźwiedź za najlepszy scenariusz w 2016 r.). W 2018 r. Srebrnego Niedźwiedzia - Grand Prix Jury odebrała Małgorzata Szumowska za "Twarz". W 2015 r. Szumowskiej przyznano Srebrnego Niedźwiedzia za najlepszą reżyserię za "Body/Ciało", a w 2013 r. za "W imię..." otrzymała Nagrodę Teddy, przyznawaną filmom o tematyce LGBT.