W tym roku będzie to już drugi film, który sprawił, że głośno rozmawiamy o problemie pedofilii. Pierwszy to "Leaving Neverland", który w bardzo niekorzystnym świetle ukazywał Michaela Jacksona, jasno sugerując, że gwiazda muzyki pop była pedofilem. Obrońcy Jacksona do teraz twierdzą, że opowieść dwóch dorosłych mężczyzn to tylko słowa, na które nieżyjący piosenkarz nie może odpowiedzieć.

Odpowiedzi, i to gorącej, możemy spodziewać się po dzisiejszej premierze. Znany polski dziennikarz Tomasz Sekielski produkcje dokumentu zapowiadał od dawna, a kiedy nie mógł zebrać na to funduszy, odwołał się do zbiórki w internecie. Wpłaciło ponad 2,5 tysiąca osób, a finalny efekt zobaczyliśmy dziś.