Filmowcy w PRL-u: Władza chciała propagandy sukcesu, twórcy robili swoje

Czasy się zmieniają, a problemy polskich władz z reżyserami wciąż podobne. Jakby się ich nie organizowało, motywowało i opłacało, kiedy zrobią film po myśli rządzących, to nie da się go oglądać, a jeśli na przekór, od razu mają sukces.

wróć do artykułu
  • ~ ~
    (2019-01-13 11:25)
    Jak się robi chłam typu "Smoleńsk" to nie ma się co dziwić że nikt rządowych wytwórni filmowych nie traktuje poważnie!
  • ~Kultura skończyła swój bieg......
    (2019-01-13 12:07)
    Takie dwa giganty umysłu ściśniętego (nie mylić ze ścisłym ) jak Gliński i Selin należy sądzić ,że będzie to sukces jak ściąganie abonamentu dla rozwoju rzygowin publicznych produkowanych w środkach przekazu reżimowych . Ich ścisłość nie stworzyła nic co mogłoby nosić znamiona normalności . Ale co od nich ......wymagać ?
  • ~Dziadziu
    (2019-01-13 14:04)
    No to tak jak dzisiaj, wladza chce propagandy, a niektorzy , nota bene, niektorzy tworcy robia swoje . No i dobrze, bo inaczej , to trzeba by bylo uciekac z tego kraju gdzie p i e p r z rosnie! Bo np takiego TVP nie mozna ogladac, juz po 5 minutach musze r z y g a c !
  • ~To tyle w tym temacie
    (2019-01-13 16:00)
    Udawali ze sa przeciwko wladzy, a prawie wszyscy wspolpracowali z SB. I zyli jak paczki w masle I wyjezdzali za granice....
  • ~[ ╲╱]☡[├─┤]
    (2019-01-13 14:37)
    Nie ma to jak robienie sztuki w stylu szef instytucji kulturalnej przyznaj swojej firmie producenckiej dotacje na film o sobie samym - takie trzy w jednym...

Może zainteresować Cię też: