– obiecywał Shane Black, twórca hitów "Kiss Kiss Bang Bang" i "Iron Man 3", a teraz reżyser filmu "Nice Guys. Równi goście" i słowa dotrzymał. Jego dzieło iskrzy humorem, nie przekraczając przy tym granicy dobrego smaku, a Russell Crowe i Ryan Gosling dawno nie byli w takiej formie. – – pisze z Cannes Michał Kaczoń w portalu film.com.
– ocenia Anna Tatarska w Onecie, a recenzent IGN nazywa sensacyjną produkcję "Zabójczą bronią" dla nowego pokolenia. Na portalu Rotten Tomatoes aż 80 procent stanowią dobre opinie o dziele Blacka.
Tak zaś "Nice Guys" ocenia recenzent film.polter.pl: –
Akcja "Nice Guys. Równi goście" rozgrywa się w Los Angeles, w roku 1977. Pechowy prywatny detektyw Holland March (Ryan Gosling) i Jackson Healy (Russell Crowe), osiłek do wynajęcia, zwany również ochroniarzem, muszą połączyć siły, by rozwiązać zagadkę zniknięcia pewnej dziewczyny, śmierci gwiazdy porno oraz zakrojonego na szeroką skalę korporacyjnego spisku. Ten drugi zdołał przedstawić się Marchowi w dość niecodzienny sposób – złamał mu rękę, by chwilę później przedstawić druzgocąco trafną diagnozę. Pech nie kończy się natomiast w tym miejscu – w szczególności dla tego niedopasowanego duetu – ponieważ każdy, kto jest w jakiś sposób związany ze sprawą… jest już martwy.
W obsadzie rozgrywającej się w szalonych latach 70. komedii akcji znalazła się również Margaret Qually, która zagrała główną rolę kobiecą, córkę skorumpowanego szefa policji oraz Matt Bomer, znany przede wszystkim z serialu "Białe kołnierzyki". Partneruje im Kim Basinger jako niezbyt uczciwa szefowa Sądu Najwyższego.