Dziennik Gazeta Prawana logo

"Eden": Inaczej niż w raju

7 grudnia 2015, 18:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Eden
Eden/Media
"Eden" w reżyserii Mii Hansen-Love jest opowieścią o złotej erze elektronicznej muzyki tanecznej i epoce, w której triumfy święcili didżeje.

Jednym z nich jest Paul, młody paryżanin, który rozpoczyna karierę w tym samym czasie co duet Daft Punk. Poznajemy go we wczesnych latach dziewięćdziesiątych, by wkroczyć z nim w nowe milenium. Życie chłopaka przypomina barwny teledysk. Rytm snu i czuwania wyznaczają całonocne rave'y, balangi i spotkania z kumplami.

Na kokainowym haju wszystko nabiera wyrazistych barw i się odrealnia. Nic nie ma ciągłości, są tylko epizody. Kolejne związki, przygody seksualne, rozmowy, spotkania zlewają się w jedno. To, co dla bohatera realne, to pulsujący rytm i tłum na parkiecie. Dla Paula poza muzyką nie liczy się nic. Przychodzi jednak czas, gdy to wszystko się kończy, a świat zapomina o bohaterze. Pozostaje mu żyć przeszłością i kompulsywnie do niej wracać.

Pierwowzorem postaci Paula był podobno brat reżyserki. "Eden" zdaje się jednak filmem nazbyt rozwlekłym i monotonnym.

EDEN | reżyseria: Mia Hansen-Love | dystrybucja: M2 Films

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj