W "Hollywood Reporter" ukazało się oświadczenie, które głosi, że gwiazdy rozpoczynają sądową batalię z Google. List podpisał ich prawnik, Marty Singer. – pisze znany adwokat. –
Reakcja rzecznika Google była natychmiastowa: – – odpowiedział. Prawnik gwiazd twierdzi jednak, że nie robiono tego dostatecznie szybko. Przeciwnie – firma zarabiała np. na reklamach, które pojawiały się przy nagich zdjęciach publikowanych w jego serwisach, m.in. YouTubie i Blogspot.
Prywatne fotografie blisko stu hollywoodzkich gwiazd, m.in. aktorek, piosenkarek i modelek, opublikowano w serwisie 4chan. Słynne panie przetrzymywały swoje, często nagie, fotografie w iCloud, usłudze Apple'a do przechowywania danych, skąd zostały wykradzione przez hakerów i umieszczone w sieci. Dało to początek jednemu z największych skandali obyczajowych z dziejach Hollywood.