Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowy operator kinowy stawia czoła multipleksom. I tnie znienawidzone reklamy

19 września 2014, 06:57
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Kadr ze spotu „Zapraszamy na film, nie na blok"
Kadr ze spotu „Zapraszamy na film, nie na blok"/Media
Pod hasłem – "Zapraszamy na film, nie na blok" – rusza nowy polski operator kinowy. Wyróżnikiem członków sieci Moje Kino mają być znacznie krótsze, niż w multipleksach, bloki reklamowe emitowane przed seansem. Piotr Zelt będzie twarzą "antyreklamowej" kampanii. A wszystko finansuje…. broker reklamy kinowej.

Twórcy sieci Moje Kino twierdzą, że ich projekt ma charakter niekomercyjny. Nie ma żadnej opłaty za markę, kina wchodzące do sieci zachowają pełną niezależność, a współpraca sprowadzać się będzie do zapewnienia im wsparcia marketingowego i biznesowego. Zrzeszone kina będzie można poznać po specjalnej naklejce na okienku przy kasach i odnaleźć je na stronie www. Ruszy nie tylko wspólna strona internetowa, ale przede wszystkim platforma do sprzedaży biletów i wynajmu sal.

Moje Kino będzie także promować "chodzenie do kina" jako takie.

– wylicza mówi dziennik.pl Kinga Dołęga-Lesińska, prezes KinAds. Ten broker reklamy kinowej i internetowej zrzesza około 240 kin. W zależności od miesiąca obsługują one 15-25 proc. polskiej kinowej widowni. 

tłumaczy Dołęga-Lesińska.

Działalność operatora Moje Kino będzie wspierane kampanią viralową przeciwko emitowaniu zbyt długich bloków reklamowych przed seansem. Głównym bohaterem spotu i mecenasem akcji promującej krótkie bloki jest znany aktor Piotr Zelt. Film z jego udziałem jest utrzymany w konwencji trailera filmowego. 

Zobacz WIDEO:

Problem przedłużania znienawidzonych bloków narasta. Polskie prawo nie nakłada jakichkolwiek ograniczeń w kwestii długości bloków prze seansem - to ile i jakie reklamy zostaną pokazane ustala właściciel sieci kin. W wielu multipleksach długość bloków przed filmami sięga kilkudziesięciu minut. W sieci Moje Kino reklamy mają trwać nie więcej niż 10 minut.

Informacja o tym, ze firma, która de facto sprzedaje kinom reklamy swych klientów, teraz działa na rzecz skrócenia bloków, pozornie brzmi absurdalnie. Ale ma ona swoje biznesowe uzasadnienie.

- - mówi szefowa KinAds. 

Całość inwestycji to około 250 - 300 tys zł. A, jak przekonuje Dołęga-Lesińska, krótsze bloki to informacja dobra nie tylko dla widzów, ale i dla reklamodawców - (szum reklamowy – przyp. red. ) - tłumaczy.

Według Zenith Optimedia roczne wydatki na reklamę w kinach wynoszą około 130 mln zł. Ale większość tego tortu zgarniają multipleksy. Podobnie jak większą część kinowej widowni. Ale właściciele i wielbiciele kin studyjnych liczą na odwrócenie tego trendu. W ubiegłym roku ogólny spadek frekwencji na rynku kinowym został uratowany właśnie przez kina tradycyjne w mniejszych ośrodkach miejskich.

Nie dziwne, bo kina studyjne mają swoje zalety.To nie tylko krótsze bloki reklamowe, ale bliskość, kameralność i atmosfera. Kina tradycyjne znajdują się wreszcie nie tylko w dużych miastach, ale także w małych miasteczkach, gdzie ludzie też chcą oglądać filmy na wielkim ekranie, dla wielu z nich lokalne kino jest jedyną rozrywką w promieniu 30-40 km.

Wielu dyrektorów takich placówek nie chce jednak, by nazywano ich kino studyjnym, bo kojarzy im się to z przestarzałym sprzętem i kinową "prehistorią", wolą nazwę kino tradycyjne. Zwłaszcza, że to w dużej mierze obiekty po całkowitym remoncie, wyposażone w najnowocześniejsze – dostępne na świecie technologie projekcji (cyfryzacja współfinansowana przez PISF).

Minęły też czasy, w których małe kina nadawały starocie. Kina tradycyjne są już kinami premierowymi – cyfrowość sprawiła, że najnowsze produkcje wyświetlane są w nich dokładnie wtedy, kiedy trafiają na ekrany multipleksów. 

Szkoda tylko, że tak wiele kultowych kin owego renesansu już nie doczekało.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj