Dziennik Gazeta Prawana logo

"Kapitan Philips" nie dostał Oscara i to był błąd [RECENZJA]

8 maja 2014, 15:04
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kapitan Phillips
Kapitan Phillips/Media
Sześć nominacji, żadnej nagrody Akademii. Jednak choć film Paula Greengrassa poległ w oscarowej batalii, w niczym nie ujmuje mu to wartości.

"Kapitana Phillipsa" śmiało zaliczyć można do najlepszych propozycji repertuarowych ubiegłego roku. Prawdziwa historia porwania kontenerowca "Maersk Alabama" w 2009 roku przez somalijskich piratów posłużyła do nakreślenia jednostkowego dramatu człowieka odpowiedzialnego za los swojej załogi, który musi umiejętnie manewrować w sytuacji kryzysowej między zdrowym rozsądkiem a intuicją.

I choć zarzucano filmowi nieadekwatne przedstawienie wydarzeń, nie ma to najmniejszego znaczenia w zestawieniu z prawdą emocjonalną, jaka bije z ekranu. Niemała w tym zasługa znakomitych odtwórców ról głównych: Toma Hanksa oraz debiutującego przed kamerą Barkhada Abdiego, a także oczywiście samego Paula Greengrassa, który po mistrzowsku stopniuje napięcie, aby w finale poczęstować widza prawdziwą bombą.

KAPITAN PHILLIPS | reżyseria: Paul Greengrass | dystrybucja: Imperial-Cinepix

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj