Dziennik Gazeta Prawana logo

Brad Pitt, żywe trupy i kino klasy B, czyli "World War Z" na DVD

14 grudnia 2013, 10:21
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
World War Z
World War Z/Paramount Pictures
Gatunkową przynależność "World War Z" określa jedynie treść filmu – grozy, takiej, jakiej oczekiwalibyśmy od horroru, nie ma tu prawie wcale.

Film Marca Forstera tylko teoretycznie oparty jest na świetnej książce Maksa Brooksa opisującej zmagania ludzkości z apokalipsą zombi. Ostatecznie z oryginału zaczerpnięty został jedynie pomysł i tytuł. Reszta to Brad Pitt przemierzający pół świata, najpierw po to, by pomóc naukowcom rozwikłać tajemnicę epidemii zmieniającej ludzi w żywe trupy, później zaś po to, by szczęśliwie zjednoczyć się z rodziną.

Emocji w tym jednak – wyłączając może finałową sekwencję – specjalnych nie ma. Owszem, "World War Z" bywa efektowny, jest sprawnie zrealizowany, a na tle wielu tandetnych produkcji zaśmiecających kinowe ekrany i wypożyczalnie DVD może wydawać się całkiem przyzwoity. Ale w rzeczywistości to słabe kino klasy B, tyle że robione za gigantyczne pieniądze. Standard jakości gatunku wyznaczają dziś inni.

WORLD WAR Z | reżyseria: Marc Forster | dystrybucja: Imperial-Cinepix

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj