Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojskowy wściekły na "antypolski" serial. "Reżyser studiował w Moskwie, to jest sprawa dla ABW"

dzisiaj, 11:21
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
"Wojna zastępcza"
"Wojna zastępcza"/Materiały prasowe
Już dziś nastąpi wyczekiwana premiera ósmego odcinka nowego polskiego serialu szpiegowskiego TVP "Wojna zastępcza" o agentach z Kiejkut, który telewizja pokazuje w tym samym paśmie, co przed rokiem drugi sezon "Zatoki szpiegów". Nowy serial również jest hitem, ale ppłk Marcin Faliński, były oficer Agencji Wywiadu, nie zostawia na produkcji suchej nitki.

Ósmy odcinek serialu "Wojna zastępcza", zatytułowany "Autobus", zadebiutuje dziś, w niedzielę, 26 kwietnia o godz. 20:25 na antenie TVP1, a kolejne z trzynastu odcinków będą nadawane co tydzień.

Serial antypolski i prorosyjski?

"Wojna zastępcza" opowiada o młodych agentach szkoły w Kiejkutach. Zdaniem podpułkownika Marcina Falińskiego już sam obraz szkoleń "jest wypaczony i to delikatne określenie". Pokazana jest karykatura szkolenia. Nic nie jest prawdziwe. Robi się niepoważnie, gdy szef UOP idzie do gabinetu dentystycznego, by zrekrutować człowieka do służby. Poza tym mamy do czynienia z pomieszaniem UOP z innymi jednostkami organizacyjnymi, służbami mundurowymi, czy Siłami Zbrojnymi. W filmie szkolenie prowadzi żołnierz w mundurze WSW, przecież to absurd, kłamstwo. Ośrodek Kształcenia Kadr Wywiadu podlegał pod Zarząd Wywiadu UOP – zżyma się wojskowy w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

Według eksperta "ten serial to jedna wielka dezinformacja i inspiracja. Jest bardzo prorosyjski, a wręcz antypolski. Powiem wprost: moim zdaniem jest szkodliwy dla bezpieczeństwa państwa. Powinien zostać zdjęty z anteny, a decydenci, którzy go wprowadzili i w ogóle dopuścili do realizacji powinni podlegać rozpracowaniu służb kontrwywiadowczych i antykorupcyjnych. Podkreślę, serialu w telewizji publicznej!".

"Wojna zastępcza" zdaniem wojskowego "ośmiesza funkcjonariuszy polskich służb specjalnych, pokazuje ich wręcz jako głupków, którzy w czasie wizyty w zagranicznym hotelu kradną szampony, skaczą po łóżku, a służby działają na żenująco niskim poziomie. Pokazuje oficerów, którzy są niesprawni fizycznie, a szef UOP mieszka z narkomanką, albo spotyka się z informatorem na bazarze Różyckiego w Warszawie, gdzie dochodzi do zamachu na niego. Przekaz podprogowy jest jednoznaczny – oficerowie polskich służb specjalnych to banda amatorów. Przypomnę, że zdaniem wielu ekspertów nasz wywiad znajdował się w tych czasach w czołówce tego typu służb na świecie. Ze swoimi ograniczeniami kadrowymi prowadziliśmy operacje na poziomie globalnym".

W Polsce powoływane są komisje czy kolejne gremia, które mają walczyć z dezinformacją i wojną informacyjną w cyberprzestrzeni. Tymczasem w telewizji publicznej, w primetimie w niedzielę pokazywana jest na pełną skalę dezinformacja zgodna z rosyjskim przekazem – mówi "Rzeczpospolitej" Faliński.

Jeżeli będziemy emitować w publicznej telewizji, za publiczne pieniądze dezinformację, to jakie my mamy szanse w starciu z takim przeciwnikiem, jakim jest Rosja i jej służby? Według mojej wiedzy reżyser i współscenarzysta pochodzący z byłej Jugosławii rozpoczął studia filmowe w Moskwie. Abstrahuję od tego, że pojawiają się w serialu elementy, które mogą stanowić plagiat z powieści szpiegowskich np. "Obcy horyzont" czy "Operacja Rafael". Moim zdaniem sprawą powinien się zainteresować kontrwywiad ABW. Bo serial ten jest szkodliwy dla bezpieczeństwa państwa. Robi wodę z mózgów Polakom. Autorzy filmu fabułę wstawili w konkretne realia polityczne, opisują działania polskiej służby specjalnej – UOP. Jeżeli chcieli stworzyć fikcję mogli wstawić w fabułę wymyśloną instytucję np. Agencję Bezpieczeństwa Narodowego. Wtedy wyglądałoby to zupełnie inaczej – kwituje były oficer Agencji Wywiadu.

Milion widzów serialu

Serial okazał się hitem. Przyciąga średnio przed telewizory ponad milion widzów. Jest także szeroko komentowany w mediach społecznościowych.

Pierwszy odcinek miał średnio 1,22 mln widzów, drugi – 1,03 mln, a trzeci – 914 tys. Mimo że wydaje się, że widownia serialu topnieje, to wciąż daje średnio 1,06 mln widzów. Dopiero z danych oglądalności kolejnych odcinków będzie można wnioskować, czy następują  systematyczne spadki, czy milionowa średnia zostaje utrzymana.

Kto występuje w serialu?

W główne role polskich szpiegów wcielają się Mateusz Więcławek, Waleria Gorobets, Piotr Witkowski i Karol Bernacki. W serialu znaczące role grają także m.in. Paulina Gałązka, Mariusz Bonaszewski, Mirosław Haniszewski, Dawid Dziarkowski, Adam Wietrzyński oraz Cezary Żak.

O czym jest serial?

Artur (Mateusz Więcławek), Zuza (Waleria Gorobets), Budyń (Piotr Witkowski) i Gutek (Karol Bernacki) poznają się na szkoleniu w najważniejszej polskiej szkole dla szpiegów w Kiejkutach. Nie są typowymi agentami, nigdy też nie mieli nic wspólnego z wojskiem, jednak każde z nich ma pewne, niecodzienne umiejętności i cechy, które zdecydowały o tym, że zostali wybrani do elitarnej szkoły przez swojego mentora, nowego szefa UOP Sadowskiego (Mirosław Haniszewski).

Ich działalność jako grupy agentów zaczyna się w 1991 roku, w drugim roku przemian społeczno-gospodarczych po upadku komunizm w Polsce w 1989 roku. W Polsce wciąż stacjonują wojska rosyjskie. W 1991 roku ZSRR się rozpada, Litwa, Łotwa, Estonia, Ukraina, Białoruś uzyskują niepodległość. Rosjanie decydują o wycofaniu swoich wojsk z krajów bloku wschodniego. Generał Dubynin (Cezary Żak), pułkownik Zarudin (Dawid Dziarkowski) i podoficer Wiktor (Adam Wietrzyński) chcą ukryć, a potem sprzedać dwie głowice jądrowe składowane w tajnych atomowych bazach rosyjskich w Polsce.

Tymczasem generał Smirnoff z Moskwy wysyła do Polski specjalną agentkę Nastię (Paulina Gałązka), która ma ich szpiegować i donosić o wszelkich nieprawidłowościach. Na drodze Nastii staje Artur, młodzi agenci zakochują się, ale czy jest to prawdziwe uczucie…?

Kto stoi za serialem?

"Wojna zastępcza" to serial w reżyserii Denisa Delica, który jest również współautorem scenariusza obok Mateusza Pastewki, Tomasza Kępskiego i Michała Kozłowskiego.

Zdjęcia do serialu były nagrywane w ok. 80 różnych lokalizacjach, w tym m.in. w Łodzi, Piotrkowie Trybunalskim, który zagrał Legnicę, Bieszczadach, które zagrały Bałkany, oraz w Świętochłowicach, które zagrały Sarajewo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj