"Pięćdziesiąt twarzy Greya": Miał być hit, a jest kit? [RECENZJE]
16 lutego 2015, 14:30
Nadzieje były wielkie, więc i rozczarowanie jest spore. Tym bardziej, że bilety na seanse "Pięćdziesięciu twarzy Greya" sprzedawały się przed Walentynkami jak ciepłe bułeczki. Krytycy ekranizacji bestsellera E.L. James (w zdecydowanej większości) nie oszczędzają. Niektórzy piszą nawet, że film jest jeszcze gorszy niż wątpliwy pod względem wartości literackiej pierwowzór, okrzyknięty "porno dla mamusiek". Oto najciekawsze fragmenty recenzji głośnej produkcji.
1/12– To właściwie dwugodzinny teledysk: kiczowaty, sięgający co chwila po piosenki w funkcji zapchajdziury, a przede wszystkim od początku do końca sztuczny, wykreowany niczym bajka dla dorosłych, którzy wciąż z nieśmiałością wypowiadają słowo "seks" – pisze Paweł T. Felis w portalu wyborcza.pl
YouTube
2/12Pięćdziesiąt twarzy Greya
Universal Pictures
3/12Pięćdziesiąt twarzy Greya
Universal Pictures
4/12Pięćdziesiąt twarzy Greya
Universal Pictures
5/12Pięćdziesiąt twarzy Greya
Universal Pictures
6/12Pięćdziesiąt twarzy Greya
Universal Pictures
7/12Pięćdziesiąt twarzy Greya
Paramount Pictures
8/12Pięćdziesiąt twarzy Greya
Universal Pictures
9/12Pięćdziesiąt twarzy Greya
Paramount Pictures
10/12Pięćdziesiąt twarzy Greya
Facebook
11/12Pięćdziesiąt twarzy Greya
YouTube
12/12Pięćdziesiąt twarzy Greya
Facebook
Powiązane
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Media