Dziennik Gazeta Prawana logo

"Wilgotne miejsca", czyli list miłosny do dziury w d* [ZDJĘCIA]

6 czerwca 2014, 12:00
Wprost trudno uwierzyć, że autor konwencjonalnego "Combat Girls" poważył się na tak straceńczą szarżę. Podjęte przez Davida Wnendta ryzyko w pełni się jednak opłaciło. "Wilgotne miejsca" to list miłosny do dziury w dupie, najpiękniej obrzydliwy film od czasu "Różowych flamingów" Watersa i apoteoza świata, któremu puściły zwieracze przyzwoitości – pisze Piotr Czerkawski.
1/12Bohaterka Wnendta jest jak Jeunetowska Amelia z hemoroidami, pokazuje środkowy palec wszelkim świętościom i oddaje mocz na kulturowe tabu
6389158-wilgotne-miejsca.jpg
Media
2/12Wilgotne miejsca
6389274-wilgotne-miejsca.jpeg
Media
3/12Wilgotne miejsca
6389303-wilgotne-miejsca.jpeg
Media
4/12Wilgotne miejsca
6389216-wilgotne-miejsca.jpg
Media
5/12Wilgotne miejsca
6389129-wilgotne-miejsca.jpg
Media
6/12Wilgotne miejsca
6389187-wilgotne-miejsca.jpg
Media
7/12Wilgotne miejsca
6389419-wilgotne-miejsca.jpg
Media
8/12Wilgotne miejsca
6389332-wilgotne-miejsca.jpg
Media
9/12Wilgotne miejsca
6389390-wilgotne-miejsca.jpg
Media
10/12Wilgotne miejsca
6389361-wilgotne-miejsca.jpeg
Media
11/12Wilgotne miejsca
6389494-wilgotne-miejsca.jpg
Media
12/12Wilgotne miejsca
6389469-wilgotne-miejsca.jpg
Media
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj