"Rust and Bone" – elegancko złamane tabu
8 lutego 2013, 11:04
Fabuła nowego filmu twórcy znakomitego "Proroka" z pewnością ma w sobie melodramatyczną niedorzeczność. Jacques Audiard opowiada tym razem historię trudnej miłości ochroniarza z nocnego klubu (Matthias Schoenaerts) i kalekiej piękności, która w przeszłości pracowała jako treserka orek (nominowana do Złotego Globu Marion Cotillard). Ale mimo pozornego efekciarstwa "Rust and Bone" stanowi po prostu kolejny wariant opowieści o uczuciu dwojga ludzi naznaczonych piętnem wyobcowania.
1/6 "Rust and Bone" ogląda się jak film zrealizowany przez twórcę bardzo świadomego własnych zamierzeń. Audiard doskonale wie, jak zwrócić uwagę widza ładnie zainscenizowanym kadrem bądź piosenką skradniętą wprost z listy przebojów. Przede wszystkim jednak potrafi nadać opowiadanej historii odpowiednią dynamikę i psychologiczną złożoność
Media
2/6Rust and Bone
Media
3/6Rust and Bone
Media
4/6Rust and Bone
Media
5/6Rust and Bone
Media
6/6Rust and Bone
Media
Powiązane
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna