Reklama
Reklama
Reklama

"Dziedzictwo Bourne'a" przejmuje Jeremy Renner

"Dziedzictwo Bourne'a" zapowiadane było jako uzupełnienie i jednocześnie zamknięcie kultowej serii sensacyjnej o agencie w tarapatach. O Jasonie Bournie jednak się tu tylko mówi, bo w nowym filmie z jego nazwiskiem w tytule pierwsze skrzypce gra zupełnie nowa postać, agent rządowy Aaron Cross w osobie Jeremy'ego Rennera. Bourne bez Bourne'a wchodzi do polskich kin.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama
Reklama
Tematy:
Jeremy Renner Rachel Weisz Edward Norton Bourne recenzja Dziedzictwo Bourne'a
Reklama

Komentarze (3)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów .
  • Jason
    2012-08-10 23:02
    Aaron?! To może od razu Icchak albo Israel... Siedzę oglądam z dzieckiem bajkę a tu Sindband przychodzi i mówi "szalom". Gdybym nie widział i nie słyszał, pewnie bym nie uwierzył.
    0
    zgłoś
  • wladek
    2012-08-10 10:41
    Tylko ciekawe dlaczego film ma polski tytuł: "Dziedzictwo Bourne'a", skoro w filmie kilka razy TYLKO mówią, że Jason Bourne jest w Nowym Jorku i tam rozrabia. I pokazują w jednej scenie zdjęcie Bourne'a.
    0
    zgłoś
  • Alka
    2012-08-10 10:05
    Jeremy ,grał w serialu ,Dr. House, tego "naćpanego" muzyka ,co na początku szurał nową gitare kolegi po bruku .W tym odcinku też, ,House , wywalił Amber z zespołu.
    0
    zgłoś
Reklama

Zobacz więcej

Reklama