Reklama
Reklama
Warszawa
Reklama

Miłość, muzyka i Marta Żmuda-Trzebiatowska

19 marca 2011, 13:45
Media
"Wygrany" Wiesława Saniewskiego z gwiazdorską obsadą (Gajos, Pszoniak, Szajda, Barszczewska, Żmuda-Trzebiatowska) zbiera świetne recenzje. To – dobrze opowiedziana i znakomicie zagrana – historia młodego pianisty, który musi zapłacić odszkodowanie za zerwane turnee i trafia pod skrzydła pasjonata gry w końskiego totalizatora. Od piątku w polskich kinach.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Reklama
Reklama
Tematy:
żmuda-trzebiatowska Szaja Barszczewska Wygrany Gajos Pszoniak

Powiązane

Reklama

Komentarze(7)

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut. Zanim dodasz komentarz -zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
  • piotrek
    2011-03-19 14:25:42
    Moment byly? Czy tylko do powoly pasa?
    0
  • piotrek
    2011-03-19 15:22:03
    Sadzac po fotkach to film jest beznadziejnie glupi - taki dla nie istniejacej w Polsce klasy sredniej - ale dziewczyna tak mi sie podoba, ze - hej, ho piraci obudzcie sie - przeciez do kina nie bede chodzil (jednak szkoda pieniedzy dla tych kilku emocjonujacych scen).
    0
  • asia
    2011-04-05 13:51:29
    Piękny,zmuszający do refleksji film.Muzyka i zdjęcia zachwycają,a rola pana Gajosa zasługuje na najwyższe uznanie.
    0
  • sekwens
    2011-04-09 00:05:46
    Przepiękny film. Jeden z najlepszych filmów polskich wielu ostatnich lat. Piotrek, daj se siana i się nie kompromituj takimi odzywkami. Zacznij myśleć, to nie boli.
    0
  • Artek
    2011-04-13 16:17:42
    Wczoraj poszedłem drugi raz na "Wygranego". Niesamowite kino, które się ogląda z najprawdziwszą przyjemnością, taką frajdą. I teraz film podobał mi się jeszcze bardziej niż za pierwszym razem. Jak się tak zastanowić, to cholernie ważny temat porusza (żeby to jeden!). Zwłaszcza w dzisiejszym drapieżnym świecie strasznie trudno jest zachować twarz, siebie, nie być zabawką w rękach różnych ważnych cwaniaczków - utytułowanych albo nie - którzy pomogą się ustawić, wywindują, bo tak im pasuje i wycisną jak cytrynę. A co są warte konkursy, wszelakie rankingi i jakimi prawami się rządzą, to chyba wiedzą nawet dzieciaki w przedszkolu, a co dopiero ci, którzy, jak ten profesor Karloff, mogą cię wywindować na sam szczyt albo wręcz przeciwnie. Cholernie prawdziwy film, a do tego jaka robota!. Pełny szacun. Dla mnie 9/10. Może nawet więcej.
    0
  • Marta
    2011-06-17 20:24:31
    Do Piotrka
    to jesteś ...
    0
  • Marta
    2011-06-17 20:22:23
    Do Piotrka
    sadząc po Twoim wpisie ...
    0
Reklama

Zobacz więcej

Reklama