Polska 2009; reżyseria: Andrzej Maleszka; obsada: Maja Tomawska, Filip Fabiś, Adam Szczegóła, Agnieszka Grochowska, Andrzej Chyra; dystrybucja: Forum Film; czas: 83 min; Premiera: 18 września; Ocena 4/6
Gdy sam był dzieckiem, podobno namiętnie oglądał „Siedmiu samurajów” i filmy Felliniego. "Moja mama była nauczycielką uwielbianą przez uczniów. Jeden z jej
wychowanków został bileterem w kinie i wpuszczał mnie za darmo na każdy film. Oglądałem wszystko. „Godzillę” i Kurosawę, Felliniego na zmianę z Fantomasem. Zasypiałem z
tymi obrazami w głowie. Imponowałem wszystkim kumplom, streszczając te filmy. Wszystko zmieniałem i ubarwiałem. Wymyślałem własne wersje" opowiadał Andrzej Maleszka w rozmowie z
DZIENNIKIEM. Parę lat później twórca „Magicznego drzewa” sam zdecydował się na karierę filmowca. Nigdy jednak nie nakręcił filmu dla dorosłych. Chciał, by widownia
przeżywała jego filmy z taką samą pasją, z jaką on oglądał w kinie „Siedmiu samurajów”. Marzył, by jego obrazy pamiętano przez lata, jak on zapamiętał
„Godzillę” i „Fantomasa”. A tak lojalna i oddana może być tylko publiczność dziecięca.
Andrzej Maleszka dla DZIENNIKA: Dzieciństwo jest za krótkie >>>
Dziś Andrzej Maleszka przekonuje, że o sukcesie kina dla najmłodszych nie przesądzają wcale kosztowne efekty specjalne ani zaawansowana technika komputerowa. . Według tej recepty Maleszka tworzy od lat, a o jej skuteczności świadczy popularność cyklu „Magiczne drzewo” na świecie. Kameralne i pełne ciepła opowieści o dzieciach, które odkrywają niezwykłe właściwości pozornie zwyczajnych przedmiotów, zrobiły furorę w Europie, Stanach Zjednoczonych i Azji, zyskując liczne zagraniczne nagrody, w tym amerykańską nagrodę Emmy, nazywaną telewizyjnym Oscarem.
"Magiczne drzewo" polską odpowiedzią na "Harry'ego Pottera" >>>
„Magiczne drzewo” to przede wszystkim idea, punkt wyjścia do opowiadania różnych historii i docierania do młodych widzów różnymi kanałami. Zaczęło się od cyklu telewizyjnego, potem w księgarniach ukazała się książka pod tym samym tytułem, w tym tygodniu do kin wchodzi zaś film fabularny nawiązujący do serii telewizyjnej. Są wśród nich: kredens, który zostawione w nim książki zamienia w ciastka, chodaki same wędrujące po świecie, kredka mogącą wyczarować prawdziwe przedmioty czy – jak we wchodzącym właśnie do kin filmie pełnometrażowym – krzesło spełniające życzenia każdego, kto na nim usiądzie.
p
Maleszka dowodzi, że Przyzwyczajony do błyskawicznego przekazu mały widz na kinowej wersji „Magicznego drzewa” nie będzie się nudził. Tu wydarzenia postępują po sobie w tempie, które starszą publiczność mogą przyprawić o zawrót głowy. Z drugiej strony jest coś, co łączy Maleszkę z twórcami światowej dziecięcej klasyki - „Piotrusia Pana”, „Mary Poppins” czy nawet „Harry’ego Pottera”. To przekonanie o tym, że niezwykłość kryje się w codzienności, a magii może doświadczyć każdy, kto ma odwagę w nią uwierzyć. Świat twórcy „Magicznego drzewa” zawsze jest realistyczny, tylko od czasu do czasu pojawiają się w nim niezwykłe przedmioty, które uruchamiają całą serię nieprzewidzianych zdarzeń.
Tak jest i w pełnometrażowym „Magicznym drzewie”. Choć bohaterowie pakują się w tarapaty za sprawą niezwykłego krzesła, ich problemy wydadzą się bliskie wielu młodym widzom. W gruncie rzeczy chodzi o osamotnienie dzieci w dzisiejszym świecie i rozterki rodziców, którzy w poszukiwaniu pracy muszą zostawiać swoje pociechy. Reżyser celowo nie zdecydował się nigdy na nakręcenie filmu animowanego. Jego postaci mają być zbudowane z krwi i kości, a sceneria filmu tak bliska, jakby bohaterowie mieszkali w sąsiedztwie. To stwarza wrażenie, że magia jest możliwa nie tylko na kinowym ekranie, ale i w rzeczywistości. Trzeba tylko znaleźć do niej klucz.