W Allen wraca po latach do ukochanego Nowego Yorku, a na Amerykanów znów spogląda ze szczytptą ironii i sarkazmu. To wielki powrót reżysera za ocean, bo zdjęcia do ostatnich filmów twórcy "Manhattanu" powstawały w Londynie (, , ) i stolicy Katalonii (). Do nakręcenia "Jakby nie było" Allen przymierzał się już w , wówczas jednak realizację filmu przerwała śmierć jednego z aktorów – . Scenariusz leżał na półce ponad trzydzieści lat.
Na planie spotkali się: popularny komik , znana z "Zapaśnika" i .
"Jakby nie było" wraca do znanego z wielu filmów Allena wątku związku starszego mężczyzny z dużo młodszą kobietą. , hipochondryk i malkontent w podeszłym wieku, niedoszły noblista i rozwodnik pewnego razu poznaje na schodach swojego domu , dziewczynę z Missisipi, która uciekła z rodzinnego miasta. Najpierw pozwala jej u siebie zamieszkać, potem przypadkowa para spotyka się przy ołtarzu.
"Jakby nie było" ma przypominać wczesne filmy Allena z lat 70., w których zamiast fabuły na pierwszy plan miał wysuwać się dowcipny dialog, pełen aluzji i autoironii. Czy 74-letni reżyser umie jeszcze kręcić filmy w stylu swoich klasyków sprzed trzydziestu lat? Przekonamy się wkrótce.
Premierę filmu zaplanowano na
p