Dziennik Gazeta Prawana logo

Fruwający seks na wielkim ekranie

29 lutego 2008, 09:31
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Fruwający seks na wielkim ekranie
Inne
"Step Up 2" przypomina show Nataszy Urbańskiej - wszystko ładnie wygląda, nie najgorzej brzmi, ale za nic nie chce skleić się w całość.

W pierwszej części roztańczonej serii, "Step Up: Taniec zmysłów", wątek miłosnej relacji pomiędzy młodymi bohaterami był jedynie usprawiedliwieniem dla ich choreograficznych popisów. W drugiej odsłonie "Step Up" uczuć jest jeszcze mniej, tańca zaś - w nadmiarze. I choć młodzieżowe komedie romantyczne zazwyczaj nie grzeszą profesjonalizmem, "Step Up 2" prezentuje się wyjątkowo niedobrze nawet na ich tle. Nie chodzi nawet o fakt, że ponownie opowiedziano niemal tę samą historię, ale o to, że wykonawcy są zwyczajnie mniej interesujący, choć świetnie wywijają kończynami.

Tym razem oglądamy młodzież ze szkoły artystycznej próbującą jednać się z mieszkańcami ulicy. Wszystko w pozytywistycznej tonacji, z obowiązkowym patetyczno-romantycznym finałem i krzepiącą pointą. I choć choreograficznie film Jona Chu jest atrakcją, to z porządnym kinem ma on niewiele wspólnego. Co nie jest przeszkodą, by lada moment opanował także polski box office oraz umysły i serca nadwiślańskich nastolatków.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj