Dziennik Gazeta Prawana logo

Nijakie szczęście Danuty Stenki

4 stycznia 2008, 10:32
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Nijakie szczęście Danuty Stenki
Inne
„Jeszcze raz” Ilona Łepkowska zeswatała Danutę Stenkę z Janem Fryczem. Szkoda tylko, że tak banalnie i zupełnie nieśmiesznie.

"Jeszcze raz” niewiele ma wspólnego z komedią, jest za to filmem romantycznym i to o klasę lepszym niż filmopodobne produkty w stylu "Ja wam pokażę!”. Choć nie dam głowy, czy wielomilionowa publiczność da się jeszcze raz nabrać na zużytą śpiewkę, że wszystko czego potrzebujemy, to miłość.

Dwie pary i dwie widokówki z przeciwległych krańców Polski. W domku pod Giewontem górskie widoki podziwiają zeswatani na siłę przez znajomych czterdziestoparolatkowie - Anna (znów zbyt szeroko uśmiechnięta Danuta Stenka) i Michał (Jan Frycz). W Chałupach, bardziej przypominających Kalifornię niż Półwysep Helski, podjazdowy taniec godowy prowadzą młodzi - Kasia (mało efektowna Anna Antonowicz) i Paweł (Przemysław Cypryański). Starzy grają w schemacie fabularnym nr 1 - czekałam na księcia z bajki, podczas gdy mężczyzna mojego życia stał w cieniu tuż obok mnie; młodych włożono w szablon nr 2 - od nienawiści do miłości. Mimo tak banalnej formuły, miłosne zachody bohaterów "Jeszcze raz” są jeszcze do uratowania (może poza sceną, w której Frycz ze Stenką śpiewają w duecie ckliwą piosenkę Joe Dassina "Et si tu n'existais pas”). Zupełnie nie bronią się natomiast z rzadka pojawiające się dowcipy: slapstickowa scena z Danutą Stenką, która podglądając córkę, wylewa na siebie słój soku wiśniowego, albo postać nowobogackiego biznesmena, który swoje buldogi nazwał Poseł i Senator. Nie udało się wykorzystać komediowego talentu Jana Frycza, którego rola podłego męża w "Nigdy w życiu!” była najjaśniejszym punktem tamtego "hitu”.

Reżyserowi marzyło się lekkie szaleństwo. Pojawia się w filmie nieco więcej niż w innych polskich produkcjach romantycznych golizny, alkoholu i niezdrowych zabaw od zmierzchu do świtu. Niestety, zatrzymał się w połowie drogi. Nie zdecydował się na ani jeden odważniejszy czy oryginalniejszy wątek, który wyróżniłby jego film na tle rodzimych produkcji typu romantycznego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj