Dziennik Gazeta Prawana logo

Spełnienie kinowych pragnień – startuje Warszawski Festiwal Filmowy

7 października 2011, 18:51
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Niebezpieczna metoda" w reż. Davida Cronenberga
"Niebezpieczna metoda" w reż. Davida Cronenberga/Media
Tegoroczny Warszawski Festiwal Filmowy jak zwykle kusi różnorodnością: dokumenty i animacje, realistyczne dramaty i science-fiction, wybitni aktorzy i reżyserzy debiutanci – na imprezie takiej jak WFF można zaspokoić rozmaite kinowe pragnienia.

Jako oddany fan komiksu muszę koniecznie zobaczyć "Z wielką mocą: Historia Stana Lee", pokazywany na ubiegłorocznym Comic-Conie w San Diego dokument o ojcu chrzestnym amerykańskiego komiksu superbohaterskiego, współtwórcy postaci Spider-Mana, X-Menów czy Thora. Zupełnie inny rodzaj dokumentu prezentuje Morgan Spurlock w "POM Wonderful prezentuje: Najlepiej sprzedany film". Autor "Supersize me", mistrz quasi-dokumentalnej prowokacji wprowadza nas w świat filmowego product-placementu, a swoje opinie na ten temat przedstawiają znani producenci, jak J.J. Abrams czy Brett Ratner.

Chętnie zobaczę też obrazy, które zebrały znakomite recenzje na ważnych światowych festiwalach. Nagrodzona w Sundance "Druga Ziemia" Mike’a Cahilla przynależy do zdobywającego ostatnio sporą popularność gatunku tzw. miękkiego SF, w którym zamiast futurystycznych wizji liczy się oryginalny pomysł: w tym wypadku polega na odkryciu w naszym układzie słonecznym drugiej identycznej Ziemi. Spore zainteresowanie i pewną dozę kontrowersji na festiwalu w Locarno wzbudził z kolei izraelski "Policjant" – wyreżyserowany przez debiutanta Nadava Lapida dramat rozgrywający się w środowisku policjantów ze specjalnej jednostki antyterrorystycznej. Podczas tegorocznego festiwalu w Toronto pokazano zaś "List do Momo" Hiroyuki’ego Okiury, określony jako "triumf tradycyjnej, ręcznie rysowanej animacji". Ponoć zarówno formą, jak i scenariuszem dorównuje legendarnym produkcjom studia Ghibli. Będzie też okazja obejrzeć prezentowaną w Wenecji "Znieważoną ziemię", międzynarodową koprodukcję, w której Andrzej Chyra wcielił się w postać inżyniera walczącego ze skutkami katastrofy atomowej w Czarnobylu.

Nie wyobrażam sobie WFF bez nowego filmu któregoś z reżyserów związanych z warszawską imprezą. Dlatego z przyjemnością wybiorę się na "Bestię" Christoffera Boe. Duński filmowiec opowiada o destrukcyjnej miłości pewnego pisarza do swojej żony. Spodziewam się znakomitej zabawy – jak na poprzednich jego filmach "Rekonstrukcji" czy "Wszystko będzie dobrze", które oglądałam podczas wcześniejszych edycji WFF.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj