Dziennik Gazeta Prawana logo

Film ze Stuhrem triumfuje we Francji

23 września 2011, 06:17
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Habemus Papam – mamy papieża"
"Habemus Papam – mamy papieża"/Media
Najnowszy film Nanniego Morettiego "Habemus Papam - mamy papieża" bardzo dobrze zadebiutował we francuskich kinach. Film znalazł się na trzecim miejscu w tamtejszym box office.

"Habemus Papam – mamy papieża" jest najchętniej oglądanym filmem we francuskich kinach zaraz po "To tylko seks" i "Oszukać przeznaczenie 5". "Habemus Papam – mamy papieża" ma najwyższą średnią na kopię ze wszystkich filmów w pierwszej dziesiątce i ma szansę stać się jednym z najbardziej kasowych europejskich filmów, wyświetlanych we Francji w tym roku.

Prasa francuska okrzyknęła przewrotną komedię o papieżu, który nie chciał zostać papieżem, arcydziełem i najlepszym filmem Morettiego. Francuscy recenzenci nie szczędzą również zachwytów dla kreacji Jerzego Stuhra, który wcielił się w tym filmie w jedną z głównych ról – rzecznika prasowego Watykanu.

"Habemus Papam - mamy papieża" Nanniego Morettiego to historia człowieka, który został papieżem wbrew swojej woli. Nowy papież nie chce pełnić przyznanej mu funkcji. Sytuacja grozi wielkim, światowym skandalem. Jedynymi osobami, które mogą mu zaradzić są Rajski, Polak będący od lat rzecznikiem stolicy apostolskiej i wybitny profesor psychiatrii, który ma "wyleczyć" papieża.

"Ten film mogli zrobić tylko Włosi, którzy mają tradycje i żyją w symbiozie z Watykanem przez wieki. Oni mają największe prawo zabrać głos w tej sprawie. Ten film odbywa się w pięknym entourage'u Rzymu, Watykanu. Michel Piccoli wspaniale gra papieża, oczywiście wykreowanego. Nie ma tu żadnych odniesień do żadnego ze znanych nam papieży. No i bardzo się cieszę z mojej roli, która jest bardzo ważna w tym filmie" – mówi Jerzy Stuhr i przyznał, że udział w tym filmie jest spełnieniem jego marzeń.

"Spełniło się moje marzenie. Nie miałem nawet agenta na Zachodzie, ponieważ nie chciałem brać udziału w komercyjnych produkcjach ani w Polsce, ani za granicą. A tutaj ta postać została napisana specjalnie dla mnie. Włożyłem bardzo dużo pracy w tę rolę. Gram rzecznika prasowego Watykanu. To może być cudzoziemiec, ponieważ często tak bywa w Watykanie, że wszyscy mówią po włosku, a Włochami nie są. Natomiast, jeżeli kogoś się wybiera na rzecznika prasowego Watykanu, to on musi mówić po włosku perfekcyjnie. Ten człowiek w każdej chwili musi poradzić sobie z plejadą dziennikarzy. Papież może mówić z obcym akcentem, a rzecznik już nie..." – powiedział Stuhr.

"Habemus Papam – mamy papieża" w polskich kinach od 28 października.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP Life
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj