Dziennik Gazeta Prawana logo

"Habemus Papam" – Jerzy Stuhr z papieżem w depresji na ekranach

28 października 2011, 07:15
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"Habemus Papam – mamy papieża"
"Habemus Papam – mamy papieża"/Media
Komediodramat "Habemus Papam - mamy papieża" w reżyserii Włocha Nanniego Morettiego trafi w piątek do kin w Polsce.

"Habemus Papam - mamy papieża", film włosko-francuski, jest pełną komediowych wątków opowieścią o pogrążonym w depresji papieżu, który cierpi z powodu samotności. W rolę zwierzchnika Kościoła wcielił się Michel Piccoli. Psychologa, który ma mu pomóc zagrał Nanni Moretti - reżyser i aktor. W roli rzecznika papieża wystąpił chwalony za tę rolę polski aktor Jerzy Stuhr.

"Przewrotna historia, rozgrywająca się za zamkniętymi drzwiami Watykanu", "fascynująca historia człowieka, który został papieżem wbrew swojej woli" - tak film Morettiego zapowiada jego polski dystrybutor, firma Gutek Film.

Bohater, nowy zwierzchnik Kościoła, tuż po zaskakującym dla niego wyniku konklawe powitać ma tysiące wiernych na Placu świętego Piotra. Ten głęboko wierzący człowiek sądzi jednak, że nie jest godzien, by być papieżem. Marzy ponadto o odnalezieniu spokoju i prostoty w życiu. Chce uciec z Watykanu.

Zaskakująca postawa papieża sprawia, że sytuacja w Watykanie wymyka się spod kontroli. Pojawia się groźba skandalu na skalę światową. Jedynymi ludźmi, którzy mogą stawić czoło wydarzeniom, jakie w Watykanie nigdy jeszcze nie miały miejsca, są rzecznik Stolicy Apostolskiej (rola Jerzego Stuhra) oraz wybitny profesor psychiatrii (Nanni Moretti), który ma "wyleczyć" papieża i nakłonić go do wypełnienia wyznaczonej mu misji.

Obraz Morettiego walczył o Złotą Palmę na tegorocznym festiwalu w Cannes. Po premierze oceniło go przychylnie m.in. Radio Watykańskie. "Żadnej ironii, żadnej karykatury, wszystko bardzo ludzkie, tak jak głęboko ludzki jest ogólny wstrząs, jaki ogarnia kolegium kardynalskie, kiedy po oczekiwanym >>Habemus Papam<< wybrany papież odmawia wyjścia na balkon bazyliki świętego Piotra, chowa się w Kaplicy Sykstyńskiej, modli się, płacze" - tak radio podsumowało film Morettiego.

Sam reżyser podkreślił: chce, aby film traktowany był jako historia uniwersalna. "Pokazałem własną wersję określonego świata - Watykanu. Ale sądzę, że kwestie omawiane w filmie i rozterki bohatera można odnieść do innych sytuacji, innych środowisk. Myślę, że mogą poruszyć widzów, dla których świat postaci z filmu jest zupełnie obcy" - powiedział Moretti.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj