Młody gwiazdor, któremu popularność przyniósł występ w filmie "Jestem numerem cztery" niespecjalnie lubi miejsce, w którym żyje.
W wywiadzie dla magazynu "Vman" aktor podzielił się swoją opinią na temat Los Angeles. – Powoli zapuszczam korzenie w Los Angeles, ale dla mnie to nadal kompletne zadupie - oświadczył Pettyfer. – To pozornie niewinne miasteczko, w którym wszyscy żyją w strachu. Pod względem geograficznym to cudowne miejsce, ale pod względem społecznym – absolutnie obrzydliwe. Nie obchodzą mnie ci wszyscy beznadziejni ludzie. Chciałbym mieć dla was jakieś interesujące historie o życiu w L.A., ale nie mam, bo po pracy od razu idę do domu.
Dorobek Aleksa Pettyfera zamyka film "Beastly".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło megafon.pl
Tematy: v
Zobacz
|