"Była jedną z najpiękniejszych aktorek, najpiękniejszych kobiet w
historii kina. Doskonałość jej urody zachwycała, prowokowała miliony
kobiet na całym świcie do prób naśladowania, na przykład czesania się
jak Kleopatra" - wspomina Bożena Janicka, krytyk filmowy.
"amiętam takie sformułowanie z czasów, gdy Elizabeth była młoda: >>najpiękniejsze usta na świecie: Elizabeth Taylor<<. Ale tak naprawdę, to najpiękniejsze były jej oczy - wielkie, szafirowe, z czarnymi, długimi rzęsami.
Uroda nie jest konieczna, żeby aktorka była świetna, możliwe jest doskonałe aktorstwo kobiety, która nie jest uderzająco urodziwa, o czym świadczy przykład Meryl Streep. Tym niemniej film jest sztuką wizualną, a jedną z najciekawszych rzeczy, jakie nam proponuje jest możliwość patrzenia na twarze innych ludzi na ekranie, bez poczucia, że jesteśmy natrętni.
Jeżeli w jednej osobie łączy się talent i tak wybitna uroda jak w przypadku Taylor, to powstaje mieszanka wybuchowa, z której rodzą się ikony kina".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane