Dziennik Gazeta Prawana logo

Robert Pattinson: Nie wystarczy stać jak kołek

24 stycznia 2011, 15:13
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Robert Pattinson
Robert Pattinson/AP
Na DVD trafiła trzecia część sagi "Zmierzch" – "Zaćmienie", jednego z największych hitów ostatnich lat. To doskonała okazja do rozmowy z gwiazdą serii Robertem Pattinsonem.

Jak to jest grać najbardziej romantyczną postać ostatnich lat?

Robert Pattinson: Starałem się jak najlepiej wejść w jego skórę. Przede wszystkim być tak milczącym jak Edward. Z resztą ekipy rozmawiałem mało, wyłącznie o filmie. Poza tym wydawało mi się, że Edward powinien być nieco pruderyjny. W końcu wychował się w innej epoce i staroświecki był w książce Stephenie Meyer. Pokazanie go takim nie było łatwe, przecież nie wystarczy cały czas stać prosto jak kołek. 

Jesteś podobny do Edwarda?

Łączy nas upór. Edward jest nieco pyszałkowaty, zawsze przekonany o słuszności swoich racji. Ja też potrafię być bardzo stanowczy, by nie powiedzieć obsesyjnie przywiązany do pewnych idei, związanych z tym jak chcę pracować, jak chcę być postrzegany. Upieram się przy tym czasem aż do granic śmieszności, nikogo nie słucham, jestem głuchy na argumenty. Między innymi dlatego nie mam rzecznika, co zapewne jest błędem, bo jako aktor nie potrafię sobie radzić ze wszystkim, co dotyczy mojego wizerunku, to wymaga kontrolowania zbyt wielu rzeczy. No, ale cóż: uparłem się i już. Na szczęście pracując przy "Zmierzchu" mam wpływ na wiele spraw, więc czuję się dość bezpiecznie.

Jak udaje ci się zachowywać prywatność?

Staram się. Ale udzielanie wywiadów jest bardzo ryzykowne, dlatego próbuję to ograniczać. Dziennikarze uwielbiają wyciągać z ciebie różne rzeczy, których wcale nie chcesz powiedzieć. Staram się więc wykonywać swoją pracę i kontaktować się z ludźmi poprzez jej efekty, a nie za pośrednictwem mediów. Nie chcę funkcjonować jako wykreowana na ich potrzeby postać. Z drugiej strony wciąż jeszcze nie wiem, kim tak naprawdę jestem. I nawet gdy czytam bzdury na swój temat, nie bolą mnie one tak bardzo.

A co było najdziwniejszą lub najśmieszniejszą rzeczą jaką przeczytałeś na swój temat w prasie?

Pewien magazyn na okładce zamieścił informację, że jestem... w ciąży! Muszę przyznać, że to zrobiło na mnie wrażenie. Zwłaszcza, że tekst był w tonie absolutnie serio, bez cienia ironii. Wydawałoby się, że takie przekroczenie granic bzdury zostanie całkowicie zignorowane, jednak widziałem potem w necie komentarze typu: a więc dlatego on zawsze nosi kurtki, stara się to ukryć. Mocna rzecz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Własne
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj